Data utworzenia: 10 stycznia 2026, 6:52.
To już nawet nie katastrofa, a prawdziwy armagedon demograficzny w Polsce. Z roku na rok nasz kraj się wyludnia coraz szybciej, gdyż pogłębia się różnica pomiędzy liczbą nowo narodzonych dzieci, a umierających Polaków. W Kołobrzegu w 2025 r. zmarło cztery razy więcej osób niż się urodziło! Co na ten temat mówią sami mieszkańcy tego kurortu. Zapytał o to reporter "Faktu".
Jeszcze w latach 80. nikt nie spodziewał się tak czarnych scenariuszy. W 1983 r. w Polsce urodziło się ponad 723 tys. dzieci. Dziś te liczby wydają się nieosiągalne.
Szczególnie bolesna sytuacja ma miejsce w Kołobrzegu. Statystyki są bezlitosne: w 2025 r. w mieście odnotowano 525 zgonów i tylko 136 narodzin. Oznacza to, że blisko cztery razy więcej osób odeszło, niż pojawiło się na świecie! Jeszcze w 2024 r. różnica była mniejsza, ale trend jest nieubłagany.
Miasto walczy o młodych. "Becikowe będzie wyższe!"
Władze miasta są świadome ogromnego problemu. — Staramy się stworzyć warunki, które sprzyjają młodym rodzicom. Rozbudowaliśmy żłobek, teraz nie brakuje u nas miejsc dla dzieci. W najbliższym czasie planujemy też zwiększyć becikowe — mówi rzecznik miasta Michał Kujaczyński.
Ale czy to wystarczy? Dramatyczny spadek urodzeń może odbić się na całym mieście. Już teraz mówi się o możliwym spadku zatrudnienia w szkołach i przedszkolach. — Na razie nie planujemy żadnych zwolnień, ale gdy te roczniki pójdą do szkół, może się okazać, że zamiast trzech klas będzie tylko jedna — przyznaje rzecznik.
Mieszkania stoją, ceny spadają. Rynek nieruchomości zamiera
Dramat demograficzny uderza także w branżę nieruchomości. Jeszcze kilka lat temu ceny mieszkań rosły z dnia na dzień. Dziś sytuacja odwróciła się o 180 stopni. — Na rynku nieruchomości od dawna panuje zastój. Jest bardzo dużo ofert sprzedaży, ale mało kupujących. Jeśli ktoś chce sprzedać mieszkanie, musi mocno zejść z ceny — mówi pracownik biura nieruchomości z Kołobrzegu.
Dlaczego kobiety nie decydują się na dzieci? Mamy mówią wprost
Zapytaliśmy młode mamy z Kołobrzegu, dlaczego rodzi się tak mało dzieci. Odpowiedzi są szczere i poruszające. — Wiem, że demografia w naszym mieście leży i ciężko mi powiedzieć dlaczego. Mam dwójkę dzieci, zawsze marzyłam, żeby je mieć. Myślę, że to kwestia kulturowa. Jeśli kobieta nie czuje powołania, nie zdecyduje się na dziecko. Teraz nie ma już takiej presji społecznej. Duże znaczenie mają też kwestie finansowe i mieszkaniowe. Dziś macierzyństwo jest bardziej świadome — mówi pani Agnieszka (39 l.).
Na inne kwestie z tym związane zwraca uwagę pani Anna (36 l.), mama małej Julii, która chciałaby w przyszłości mieć jeszcze syna. — Mój teść twierdzi, że nasze pokolenie jest zbyt leniwe. Ja uważam, że kobiety myślą, że mają dużo czasu na zostanie mamą, najpierw stawiają na karierę, a potem mają trudności z zajściem w ciążę. A w większości po prostu nie stać nas na dzieci — podkreśla.
Ukraińcy ratują statystyki?
Paradoksalnie, mimo tragicznego bilansu narodzin i zgonów, liczba zameldowanych mieszkańców Kołobrzegu w ostatnim roku spadła tylko o pięć osób. Jak to możliwe? W mieście mówi się, że to zasługa Ukraińców, którzy po ucieczce przed wojną zdecydowali się zostać na stałe w Kołobrzegu.
Czy rząd i samorządy znajdą sposób, by zatrzymać ten demograficzny armagedon? Odpowiedzi na razie brak.
Żeby zjeść tu rybę trzeba czekać nawet trzy godzinny
Czy będą płacić mniej za ciepło?
Dzięki tremu po latach mogą wyjść z domu
/4
Gryń Przemysław / newspix.pl
W zeszłym roku w Kołobrzegu zmarło cztery razy więcej osób niż się urodziło.
/4
Gryń Przemysław / newspix.pl
Według pani Anny niż demograficzny jest wynikiem tego, że kobiety zbyt późno decydują się zajść w ciążę.
/4
Gryń Przemysław / newspix.pl
Pani Agnieszka uważa, że wpływ na demograficzną katastrofę mogą mieć finanse.
/4
Gryń Przemysław / newspix.pl
W latach 80. ubiegłego wieku w Kołobrzegu było zameldowanych około 50 tys. osób, teraz ta liczba wynosi już niecałe 40 tys.

1 dzień temu
6





English (US) ·
Polish (PL) ·