USA szykują atak na kolejnego prezydenta? Trump: Musi uważać na swój tyłek

1 tydzień temu 12

Po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli Stany Zjednoczone mogą uderzyć w kolejny kraj? O takich planach Donalda Trumpa mogą świadczyć ostatnie wypowiedzi amerykańskiego prezydenta. - On ma fabryki, w których produkuje kokainę (...). Musi więc uważać na swój tyłek - mówił w sobotę na temat przywódcy Kolumbii.

Gustavo Petro Fot. REUTERS/Luisa Gonzalez

Trump planuje kolejny atak?

3 stycznia podczas konferencji prasowej poświęconej atakowi USA na Wenezuelę Donald Trump po raz kolejny zaatakował prezydenta Kolumbii. Wcześniej, tego samego dnia Gustavo Petro potępił zatrzymanie przez Amerykanów Nicolasa Maduro, co nie spodobało się Trumpowi. - On ma fabryki, w których produkuje kokainę (...) i wysyła ją do Stanów Zjednoczonych. Musi więc uważać na swój tyłek - powiedział przywódca USA. Wcześniej także zarzucał kolumbijskiemu przywódcy, że "produkuje kokainę i wysyła ją do Stanów Zjednoczonych". - Lepiej niech zamknie fabryki kokainy. Są co najmniej trzy duże fabryki. Wiemy, gdzie są - mówił w jednym z wywiadów pod koniec grudnia. 

Zobacz wideo Brzmisz jak Polak | Co to ma znaczyć

Kolumbia ws. ataku na Wenezuelę

W serwisie X Gustavo Petro przekazał, że "Kolumbia potwierdza swoje bezwzględne przywiązanie do zasad zapisanych w Karcie Narodów Zjednoczonych, w szczególności do poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej państw, zakazu użycia siły lub groźby jej użycia oraz pokojowego rozwiązywania sporów międzynarodowych". Odrzucono też "wszelkie jednostronne działania militarne, które mogłyby pogłębić sytuację kryzysową lub narazić ludność cywilną na niebezpieczeństwo". Petro zwrócił się też z apelem o deeskalację. W zeszłym miesiącu w rozmowie z CNN stwierdził również, że Trump "nie myśli o demokratyzacji Wenezueli, nie mówiąc już o handlu narkotykami", a o ropie. 

Trump o ataku na Wenezuelę

Operacja schwytania prezydenta Nicolasa Maduro była przygotowywana miesiącami, a jej kulminacją były uderzenia na cele wojskowe w rejonie Caracas, szturm sił specjalnych i ewakuacja Maduro na amerykański okręt - szczegóły operacji ogłosili dziś w Mar-a-Lago prezydent Donald Trump i przewodniczący Kolegium Szefów Sztabów gen. Dan Caine. Operacja aresztowania Maduro przypominała klasyczne uderzenie wojskowe. W jego wyniku część infrastruktury i łączności została wyłączona. - Było ciemno, było groźnie. Starał się dostać do schronu ze stali, ale nie zdążył do drzwi - mówił Trump, który oglądał na żywo przebieg akcji amerykańskich komandosów. Dodał, że we trakcie operacji doszło do wymiany ognia. Według generała Dana Caine'a w operacji użyto ponad 150 różnych samolotów startujących z około 20 baz na półkuli zachodniej. Caine mówił, że jeden z amerykańskich statków powietrznych został trafiony, ale pozostał zdolny do lotu i wrócił do bazy. Szturm sił specjalnych USA poprzedziły wielomiesięczne przygotowania. Cały wariant działań był wcześniej wielokrotnie ćwiczony na makiecie obiektu. Trump przyznał także, że USA były i są gotowe na przeprowadzenie drugiej fali ataków, ale na razie prawdopodobnie nie ma takiej potrzeby. Zastrzegł jednak, że byłaby ona zdecydowanie silniejsza niż pierwsza.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło