Tusk ostrzegł przed zagrożeniem dla polskiej niepodległości

4 tygodni temu 17

"Polska niepodległość będzie zagrożona, gdyby się okazało, że w konsekwencji złych decyzji albo braku decyzji, np. ze strony Europy, Ukraina musiałaby skapitulować" – powiedział w czwartek premier RP Donald Tusk. Szef naszego rządu mówił o tym w trakcie wizyty w Brukseli, gdzie przywódcy UE pracują nad kwestią dalszego wsparcia finansowego dla Ukrainy.

  • Premier Donald Tusk ostrzegł, że upadek Ukrainy w wyniku braku wsparcia ze strony Europy oznaczałby bezpośrednie zagrożenie dla polskiej niepodległości.
  • Tusk podkreślił, że najlepszym rozwiązaniem jest wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów na wsparcie Ukrainy, co oddala ryzyko wojny od polskich granic.
  • Europejscy liderzy debatują nad sposobem dalszego finansowania Ukrainy, rozważając m.in. pożyczki gwarantowane przez UE lub wykorzystanie rosyjskich środków, mimo sprzeciwu niektórych państw.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Tusk powiedział, że wykorzystanie zamrożonych aktywów rosyjskich dla wsparcia Ukrainy, jest najlepszym wyjściem.

W dzisiejszej sytuacji wsparcie dla Ukrainy, czyli de facto chronienie Ukrainy przed koniecznością kapitulacji, jest też staraniem się o to, żeby Rosja nie zyskała strategicznej przewagi również nad nami. Mówiąc tak najkrócej, Polska niepodległość będzie zagrożona, gdyby się okazało, że w konsekwencji złych decyzji albo braku decyzji, na przykład ze strony Europy, Ukraina musiałaby skapitulować - ostrzegł Tusk.

Chciałbym, żeby to wreszcie dotarło do wszystkich - nie tylko do koleżanek i kolegów w Europie, ale też do wszystkich w Polsce - że kiedy mówimy o konieczności wsparcia Ukrainy tymi rosyjskimi środkami, to dlatego, że dobrze wiemy, że niepodległość Ukrainy odsuwa ryzyko agresji czy wojny od polskich granic, a upadek Ukrainy wskutek tej wojny oznaczałby bezpośrednie zagrożenie dla Polski. Patrzymy więc na to też, w jakimś sensie, egoistycznie - podkreślił premier.

Mamy teraz prosty wybór - albo pieniądze dzisiaj, albo krew jutro, nie mówię o Ukrainie, mówię o Europie - mówił jeszcze przed europejskim szczytem Tusk.

Europejscy liderzy zebrali się w czwartek, by rozstrzygnąć dalsze finansowanie wsparcia dla Ukrainy

Unijni dyplomaci na dzień przed posiedzeniem Rady Europejskiej podkreślali, że kluczowe będzie to, by pieniądze znaleźć, nieważne natomiast, w jaki sposób.

W ocenie Komisji Europejskiej i przeważającej liczby stolic, w tym Warszawy i Berlina, najprostsze jest użycie zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego. Miałyby one zostać wykorzystane do sfinansowania tzw. pożyczki reparacyjnej dla Ukrainy, która zwróciłaby środki po zakończeniu wojny i wypłaceniu przez Rosję reparacji wojennych. Na to jednak nie zgadza się Belgia, w której zdeponowana jest większość spośród 210 mld euro unieruchomionych w całej UE aktywów.

Inne opcje to udzielenie pożyczek Ukrainie gwarantowanych albo przez budżet UE, albo przez chętne państwa.

Przeczytaj źródło