Turyści z Chin mają fioła na punkcie tych polskich pamiątek. "Niestety, bardzo podrożały"

3 dni temu 9

Data utworzenia: 8 stycznia 2026, 15:32.

Dla nich to nie jest zwykła pamiątka, ale najcenniejszy łup z Polski. Turyści z Chin i Japonii potrafią wydać setki złotych na polskie hafty, nie targują się i wracają po więcej. Problem w tym, że takich skarbów jest coraz mniej — a ceny szybują w górę.

Pamiątki w Sukiennicach. Foto: null/Jakub Gruca/newspix.pl, Maja Mościcka/Fakt.pl

Sukiennice w Krakowie to najsłynniejsze miejsce z pamiątkami w Polsce. To właśnie tu, pod arkadami w samym sercu miasta, od lat królują bursztyny, drewniane figurki i rękodzieło ludowe. Szczególnie zagraniczni turyści tłumnie zaglądają do kramów, traktując je jak obowiązkowy punkt zwiedzania. W mroźny styczniowy weekend wybrałam się do Krakowa i popytałam sprzedawców, kto dziś kupuje najwięcej — i co naprawdę znika z półek.

Co kupują turyści z dalekich krajów w Krakowie? "Niestety, hafty bardzo podrożały"

Za jednym z drewnianych straganów spotkałam sprzedawczynię, która pracuje tu od lat i jak mało kto zna gusta zagranicznych klientów. Opowiadała mi, że są grupy turystów, które od dawna niezmiennie zachwycają się jednym rodzajem pamiątek.

— Turyści z dalekiej Azji, szczególnie z Chin i Japonii wyjątkowo uwielbiają nasze polskie hafty — serwety, obrusy. Jeśli chodzi o tego typu rękodzieło, to są najliczniejsi klienci, którzy na tym nigdy nie oszczędzali. Niestety, w ostatnich latach coraz mniej przylatuje ich do Krakowa, a hafty też bardzo podrożały. To wynik tego, że artystek i artystów ludowych jest coraz mniej, to wymierający zawód i coraz trudniej pozyskać jakościowe serwety z pięknymi haftami — powiedziała w rozmowie z "Faktem" sprzedawczyni jednego ze straganów w krakowskich Sukiennicach.

Pamiątki w Sukiennicach.

Maja Mościcka / Fakt.pl

Pamiątki w Sukiennicach.

Dziś więc polskie hafty stają się nie tylko pamiątką z podróży, ale towarem niemal luksusowym. Zachwycają precyzją i historią, ale ich cena coraz częściej zaskakuje nawet zagranicznych gości. Malutkie serwetki kosztują ok. 60-100 zł, nieco większe nawet kilkaset zł, a haftowany obrus, który pokryje duży jadalniany stół i dwie dodatkowe serwety w komplecie, to wydatek ponad 2 tys. zł. Jeśli trend się utrzyma, za kilka lat ręcznie haftowana serweta z Krakowa może być rzadkością — i wspomnieniem po ginącym rzemiośle, które jeszcze niedawno było dumą polskiej tradycji.

Trzeci stopień zagrożenia lawinowego w Tatrach. Ratownicy apelują o rozwagę

Najstarsza stacja kolejowa w Polsce. To tu zaczęła się kolej w Polsce

Tłumy na Kotelnicy Białczańskiej. Narciarze mówią o oszustwie i żądają zmian

Przeczytaj źródło