Data utworzenia: 8 stycznia 2026, 16:03.
Przez ponad trzy lata dzielił z nim kilka metrów kwadratowych. Jedno pomieszczenie, jedna łazienka, zero ucieczki. Pan Adam był jedynym człowiekiem, który tak długo przebywał sam na sam z Mariuszem Trynkiewiczem (†62 l.) – jednym z najokrutniejszych zabójców dzieci w historii Polski. Dziś, po jego śmierci, po raz pierwszy opowiada specjalnie dla "Faktu", jak wyglądało codzienne życie z "wampirem z Piotrkowa” i co naprawdę myślał o swoich zbrodniach. — Nigdy nie okazał skruchy. Nie żałował tego, co zrobił. Czasami miałem wrażenie, że wręcz się tym szczycił. Otwarcie mówił, że gdyby wyszedł na wolność, dalej by zabijał. Była tylko jedna rzecz, której szczerze nienawidził — oskarżeń o gwałty na dzieciach. Do tego nigdy nie chciał się przyznać — mówi „Faktowi” pan Adam.
Jego opowieść mrozi krew w żyłach. Na potwierdzenie swoich słów pokazuje zdjęcia i listy, które przez pięć lat otrzymywał od Mariusza Trynkiewicza po jego przeniesieniu z ośrodka w Gostyninie do zakładu karnego w Sztumie. 9 stycznia mija rok od śmierci "wampira z Piotrkowa”, który zmarł w szpitalu więziennym Aresztu Śledczego w Gdańsku.
Mężczyzna, który przez ponad trzy lata dzielił z Trynkiewiczem jeden pokój w Gostyninie, opowiada o panującej tam hierarchii, strachu, obsesjach współlokatora i rozmowach o morderstwach. To relacja, która pozwala zajrzeć w twarz bestii z bliska — bez dystansu i bez złudzeń.
- / Archiwum prywatne
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Źródło: Fakt online
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

4 dni temu
9







English (US) ·
Polish (PL) ·