Trump zwrócił się bezpośrednio do protestujących w Iranie. Padły słowa o ogromnej cenie

10 godziny temu 6

Napięcie wokół Iranu gwałtownie rośnie, a głos z Waszyngtonu dodatkowo podgrzewa atmosferę na Bliskim Wschodzie. W centrum wydarzeń znalazły się masowe protesty, brutalna reakcja władz i jednoznaczne deklaracje prezydenta USA. To, co padło publicznie, wywołało natychmiastową reakcję Teheranu i pytania o możliwy kolejny krok Ameryki.

  • Masowe protesty w Iranie. Tło gospodarcze i brutalna reakcja władz
  • Trump wzywa Irańczyków do przejęcia władzy i zrywa rozmowy z Teheranem
  • USA grożą interwencją w Iranie. Rosną ofiary i napięcie międzynarodowe

Masowe protesty w Iranie. Tło gospodarcze i brutalna reakcja władz

Masowe demonstracje w Iranie rozpoczęły się pod koniec grudnia ubiegłego roku i od początku miały wyraźne podłoże gospodarcze. Irańczycy wychodzili na ulice, protestując przeciwko pogarszającym się warunkom życia, inflacji i bezrobociu, ale bardzo szybko hasła zaczęły uderzać bezpośrednio w rząd oraz system władzy oparty na rządach ajatollahów. Skala protestów sprawiła, że władze w Teheranie zdecydowały się na twardą odpowiedź.

W odpowiedzi na demonstracje wprowadzono blokady internetu, rozpoczęto szeroko zakrojone aresztowania i represje wobec uczestników protestów. Według relacji zagranicznych mediów irańskie służby bezpieczeństwa używały ostrej amunicji wobec demonstrantów. Teheran od początku twierdził, że protesty nie są wyłącznie wewnętrznym problemem kraju, a za ich podsycanie odpowiadają zagraniczne siły.

Trump zwrócił się bezpośrednio do protestujących w Iranie. Padły słowa o najwyższej cenieIran, fot. Akasbashi/SIPA/SIPA/East News

Trump wzywa Irańczyków do przejęcia władzy i zrywa rozmowy z Teheranem

We wtorek prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odniósł się do sytuacji w Iranie w serii wpisów opublikowanych na swojej platformie Truth Social. Zwrócił się bezpośrednio do uczestników protestów, apelując o dalsze działania przeciwko władzom. 

– Irańscy patrioci, PROTESTUJCIE DALEJ – PRZEJMIJCIE SWOJE INSTYTUCJE!!! Zachowajcie nazwiska zabójców i oprawców. Oni zapłacą wysoką cenę – napisał Donald Trump na Truth Social.

Amerykański prezydent poinformował również o zerwaniu kanałów rozmów z Teheranem. Jak zaznaczył we wpisie, odwołał „wszystkie spotkania z irańskimi urzędnikami, dopóki bezsensowne zabijanie demonstrantów się nie skończy”. W kolejnym zdaniu dodał krótką, ale wymowną deklarację: 

– POMOC JEST W DRODZE. MIGA!!! 

Skrót „MIGA” odnosi się do hasła „Make Iran Great Again”, które stanowi wyraźne nawiązanie do kampanijnego sloganu Trumpa „Make America Great Again”.

USA grożą interwencją w Iranie. Rosną ofiary i napięcie międzynarodowe

Donald Trump już wcześniej sygnalizował, że uważnie śledzi rozwój wydarzeń w Iranie i nie wyklucza zdecydowanej reakcji. W jednej z wypowiedzi mówił wprost o możliwej interwencji zbrojnej, jeśli irańskie służby będą strzelać do demonstrantów. 

– Niektórzy protestujący zginęli stratowani w panice, było ich tak wielu (...), a niektórzy zostali zastrzeleni. Dostaję raporty co godzinę i podejmiemy decyzję – mówił prezydent USA, odnosząc się do informacji napływających z Iranu.

Według dziennika „New York Times” Trump został poinformowany o nowych możliwościach ataku na Iran i potencjalnych scenariuszach działań militarnych. Tymczasem władze w Teheranie ostro zareagowały na te doniesienia. Szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi oświadczył w poniedziałek, że za wzniecenie protestów odpowiadają rządy Stanów Zjednoczonych i Izraela. Irańscy przedstawiciele zapowiedzieli również, że ewentualna ingerencja USA spotka się ze zbrojnym odwetem na amerykańskie bazy wojskowe w regionie Bliskiego Wschodu.

Skala ofiar protestów pozostaje przedmiotem sporów. Irańska organizacja broniąca praw człowieka HRANA, działająca z USA i opierająca się na sieci aktywistów w Iranie, oceniła w poniedziałek wieczorem, że w demonstracjach zginęło co najmniej 646 osób. Z kolei agencja Reuters, powołując się na irańskiego urzędnika, podała we wtorek informację o około dwóch tysiącach zabitych, w tym zarówno demonstrantach, jak i funkcjonariuszach służb bezpieczeństwa. Różnice w danych pokazują, jak trudne jest dziś precyzyjne oszacowanie faktycznej skali tragedii rozgrywającej się na irańskich ulicach.

Przeczytaj źródło