Donald Trump został zapytany o rosyjskie doniesienia dotyczące rzekomego ataku Ukrainy na rezydencję Władimira Putina. Prezydent USA powiedział, jakie jest jego obecne stanowisko w tej sprawie.
Fot. REUTERS/Jonathan Ernst
Donald Trump o rzekomym ataku na rezydencję Władimira Putina
W niedzielę 4 stycznia Donald Trump rozmawiał z dziennikarzami na pokładzie Air Force One, w drodze powrotnej z Florydy do Waszyngtonu. Amerykański prezydent został zapytany o doniesienia Rosjan, którzy twierdzili, że Ukraińcy zaatakowali rezydencję Władimira Putina. - Nie wierzę, że doszło do tego ataku - powiedział Trump cytowany przez "Kyiv Post". Dodał, że "coś wydarzyło się w pobliżu" rezydencji Putina, ale nie był to atak na ten obiekt.
USA. Donald Trump wyjaśnił, dlaczego zmienił zdanie
29 grudnia Trump rozmawiał przez telefon z Putinem. - Prezydent Putin powiedział mi dziś wcześnie rano, że został zaatakowany. To niedobrze. Jedno to prowadzić ofensywę, a co innego atakować czyjś dom - stwierdził wówczas amerykański prezydent. Trump został zapytany, dlaczego zmienił zdanie ws. rosyjskich doniesień. - Bo nikt nie miał informacji. Ja wtedy (podczas rozmowy z Putinem - red.) po raz pierwszy o tym usłyszałem, Powiedział, że jego dom został zaatakowany. Teraz mogliśmy to sprawdzić, nie wierzymy, że do tego doszło - przekazał.
Zobacz wideo Republikanie w rozsypce. Putin, Epstein, Mamdani
Media o ustaleniach CIA
Jak poinformował "The Wall Street Journal", według analiz CIA nie doszło do próby ataku na Putina ani na jego rezydencję w obwodzie nowogrodzkim. Amerykańskie służby miały ustalić, że Ukraina planowała uderzenie w cel wojskowy w tym samym regionie, ale nie był on zlokalizowany w pobliżu miejsca pobytu Putina. CIA nie udzieliła oficjalnego komentarza w tej sprawie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!






English (US) ·
Polish (PL) ·