Trump i Orban pod presją. Wybory w 2026 mogą zmienić wszystko

2 tygodni temu 12

Rok 2026 zapowiada się burzliwie w polityce. Wybory w wielu krajach Europy oraz połówkowe w USA mogą zmienić układ sił.

W Polsce na 2026 rok nie zaplanowano żadnych wyborów. To jednak nie oznacza, że czeka nas spokojny okres w polityce. Wręcz przeciwnie – ugrupowania zarówno z lewej, jak i prawej strony sceny politycznej będą przygotowywać się do wyborów parlamentarnych w 2027 roku.

W nadchodzącym roku czekają nas za to wybory w kilku państwach europejskich, które mogą znacząco wpłynąć na układ sił w Europie.

Rok 2026. To czeka nas w polityce

Do najważniejszych należą wybory parlamentarne na Węgrzech zaplanowane na 12 kwietnia. Jeśli Viktor Orban nie utrzyma władzy, którą straci na rzecz ugrupowania Tisza kierowanego przez Petera Magyara, wówczas znacząco zmieni się sytuacja w Radzie Europejskiej.

Eksperci nie mają wątpliwości, że nowe władze na Węgrzech pozwoliłyby na bardziej skuteczne egzekwowanie m.in. przepisów o praworządności czy podjęcie ostrzejszego kursu wobec Rosji.

W nadchodzącym roku test wyborczy czeka również Bułgarię. Po odejściu Rosena Żelazkowa w atmosferze skandalu, rozpisano przedterminowe wybory parlamentarne (będzie to już ósme głosowanie od 2021 roku). Kilka miesięcy później Bułgarzy wybiorą nowego prezydenta.

Do urn pójdą także obywatele Słowenii, Szwecji, Danii oraz Łotwy. Nowych prezydentów wybiorą z kolei Portugalczycy oraz Estończycy.

Amerykanie szykują się do midterms. Trump ma powody do obaw?

Ciekawie będzie także za Oceanem. Pierwszą połowę roku w Stanach Zjednoczonych z pewnością zdominuje kampania przed tzw. wyborami połówkowymi czyli midterms. Amerykanie wybiorą wszystkich 435 przedstawicieli Izby Reprezentantów USA oraz 33 lub 34 spośród 100 senatorów, czyli jedną trzecią składu Senatu USA.

Wybory połówkowe są uważane jako test dla prezydenta, czy jego działalność jest popierana przez społeczeństwo. Według niektórych komentatorów, na rezultaty głosowania mogą wpłynąć mistrzostwa świata w piłce nożnej, których USA, wraz z Kanadą i Meksykiem, są gospodarzami. Jeśli dojdzie do jakichkolwiek incydentów, mogą one wszystkie zapisane na konto Donalda Trumpa.

Czytaj też:
Tak sukces Nawrockiego osłabia PiS. Kaczyński wściekły
Czytaj też:
Tak przywitali Nawrockiego w Poznaniu. Nagranie mówi wszystko

Przeczytaj źródło