Sztuczna inteligencja coraz mocniej wchodzi do naszej codzienności. Pytamy ją o drogę, o najlepszy przepis na urodzinowe ciasto, najlepszy kryminał do obejrzenia na wieczór, prosimy o pomoc w pracy, statystyki czy redagowanie pism. Coraz więcej osób traktuje AI także jak rozmówcę, a czasem nawet jak terapeutę. Dlaczego więc nie zapytać jej o najlepszy film na wiosnę?
Postanowiłam to sprawdzić. I muszę przyznać, że wybór sztucznej inteligencji jest zaskakująco trafny. AI wskazała film, który idealnie pasuje do momentu w roku, kiedy wszystko zaczyna się od nowa - ciepły, absurdalny i pełen nadziei - Little Miss Sunshine, czyli w polskiej wersji językowej: „Małą miss”.
„Mała miss” to idealny film na wiosnę nie tylko według AI
Jeśli nigdy wcześniej nie widzieliście tego filmu, koniecznie go włączcie. To produkcja, która aż za bardzo przypomina prawdziwe życie. Rodzina Hooverów jest daleka od ideału. Ojciec obsesyjnie wierzy w sukces, matka próbuje utrzymać wszystkich w ryzach, nastoletni syn milczy od miesięcy, dziadek ma wyjątkowo niepoprawne poczucie humoru, a wujek przechodzi poważny życiowy kryzys.
Kiedy najmłodsza w rodzinie Olive dostaje szansę udziału w konkursie piękności Little Miss Sunshine, wszyscy wsiadają do wysłużonego żółtego busa i ruszają w drogę przez Amerykę. Ta podróż bardzo szybko zamienia się w serię katastrof, nieporozumień i absurdalnych sytuacji. A jednak właśnie dzięki nim bohaterowie zaczynają rozumieć się trochę lepiej.
„Mała miss” (Little Miss Sunshine) to idealny film na wiosnę nie tylko według AI. Krytycy w serwisie Rotten Tomatoes przyznali mu aż 91 proc. pozytywnych opinii, a widzowie mimo upływu 20 lat od premiery potwierdzają ten wynik - film wciąż pozostaje jednym z najbardziej lubianych tytułów w swoim gatunku.
View oEmbed on the source websiteFilm, który mówi coś ważnego o porażkach
Niemal każdy rodzic chce, żeby jego dziecko wypadło jak najlepiej - wygrywało konkursy, zdobywało nagrody, a w szkolnym przedstawieniu grało główną rolę. Czasem jednak bardzo łatwo wpaść w spiralę ambicji i zacząć wywierać na najmłodszych presję, by zawsze byli najlepsi. „Mała miss” z dużą czułością i humorem przypomina, że w dzieciństwie ważniejsze od wygrywania bywa po prostu bycie sobą.
To, co wyróżnia „Małą miss”, to sposób, w jaki opowiada o sukcesie. Film delikatnie podważa obsesję wygrywania za wszelką cenę i pokazuje, że czasem największą wartością jest sama próba. Olive nie jest idealną kandydatką na królową dziecięcych konkursów. I właśnie dlatego tak łatwo ją pokochać. Jej szczerość i dziecięca determinacja stają się sercem całej historii. W tej pozornie lekkiej komedii kryje się dużo czułości wobec ludzi, którzy nie zawsze mieszczą się w definicji „zwycięzców”.
Jedna z najbardziej niezwykłych rodzin w historii kina - gdzie obejrzeć?
W filmie pojawia się fantastyczna obsada: Steve Carell, Toni Collette, Greg Kinnear, Alan Arkin oraz młodziutka Abigail Breslin, która za swoją rolę otrzymała nominację do Oscara. Szczególnie zapada w pamięć Alan Arkin jako ekscentryczny dziadek - bezczelny, szczery i absolutnie nie do podrobienia. Aktor zdobył za tę rolę statuetkę Akademii.
Najlepszy film na wiosnę według AI jest dostępny aż na trzech platformach streamingowych. Widzowie mogą go zobaczyć na Disney+, Apple TV oraz na Amazon Prime Video. I uważam, że warto po niego sięgnąć bo „Mała miss” przypomina, że rodzina wcale nie musi być idealna, żeby była najważniejsza. A czasem najpiękniejsze rzeczy zaczynają się wtedy, gdy wszystko idzie zupełnie niezgodnie z planem jaki sobie ułożyliśmy.

4 godziny temu
6








English (US) ·
Polish (PL) ·