Data utworzenia: 30 grudnia 2025, 9:30.
Rekordowe wydatki, ogromny deficyt i rosnący dług publiczny. Budżet na 2026 r. jest już niemal na ostatniej prostej. Teraz wszystko w rękach prezydenta. Ale co właściwie kryje się pod miliardami zapisanymi w ustawie budżetowej i jakie mogą być konsekwencje jej zapisów? Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha w rozmowie z "Faktem" ostrzega przed wzrostem realnego opodatkowania i spadek siły nabywczej obywateli. – Skutki większych wydatków rządowych w tym budżecie odczują wszyscy: pracownicy, przedsiębiorcy, emeryci i ludzie młodzi – mówi ekonomista.
Ustawa budżetowa na przyszły rok zakłada rekordowe wydatki państwa na poziomie blisko 920 mld zł przy dochodach wynoszących około 647 mld zł. Oznacza to deficyt sięgający ponad 270 mld zł, jeden z najwyższych w historii. Rząd podkreśla zwiększone nakłady na obronność, ochronę zdrowia i programy społeczne, zapewniając przy tym, że finanse publiczne pozostają pod kontrolą. Niepokój budzi również dług publiczny. Według danych Eurostatu wzrósł on do około 58,1 proc. PKB w drugiej połowie 2025 r., co oznacza drugi najszybszy roczny wzrost długu w Unii Europejskiej.
Ekonomista ostrzega. "Kolejne rządy wchodzą w niebezpieczny mechanizm"
— To nie jest kwestia tylko tego jednego budżetu — podkreśla ekonomista Andrzej Sadowski, zapytany o gigantyczny deficyt w 2026 r. — Od dekad mamy do czynienia z budżetami, w których wydatki są wyższe niż dochody i systematycznie się ta nierównowaga pogłębia — dodaje prezydent Centrum im. Adama Smitha w rozmowie z "Faktem".
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Źródło: Fakt.pl
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

2 tygodni temu
16






English (US) ·
Polish (PL) ·