„Rzeźbiarz łez”, włoski dramat dostępny na Netflixie, w 2025 roku bardzo szybko wspiął się na listy najchętniej oglądanych tytułów. Nie dlatego, że jest „ładny” czy łatwy, ale prawdopodobnie dlatego że dotyka tematów, od których trudno się odsunąć: dziecięcej traumy, samotności, potrzeby bliskości i emocjonalnych ran, które ciągną się latami. Ten film nie próbuje być kolejną standardową historią romantyczną.
„Rzeźbiarz łez” - o czym opowiada włoski dramat?
Nica i Rigel poznali się w dzieciństwie w sierocińcu, miejscu, które nauczyło ich przede wszystkim jednego: przetrwania. Kiedy zostają adoptowani i trafiają do jednej rodziny, teoretycznie zaczyna się nowy rozdział. W praktyce przeszłość wchodzi do domu razem z nimi. Nica próbuje odnaleźć się w świecie, w którym ktoś się nią interesuje, stawia granice, daje bezpieczeństwo. Rigel jest jej przeciwieństwem - zamknięty, impulsywny, chłodny. Między nimi od początku istnieje napięcie, którego nie da się nazwać ani prostą wrogością, ani zwykłą bliskością. Łączy ich wspólne dzieciństwo, niewypowiedziane doświadczenia i emocjonalna zależność, która nie znika wraz ze zmianą miejsca. Film nie opowiada więc o „ucieczce z sierocińca”, a o tym co dzieje się później, gdy trauma przestaje być wspólnym wrogiem, a zaczyna żyć w bohaterach.
Historia Nicy i Rigela nie jest romantyczną fantazją. Ich relacja pełna jest sprzeczności: bliskości i dystansu, potrzeby i lęku, przywiązania i autoagresji. Oboje niosą ze sobą doświadczenia, które wpływają na każdy gest i każdą decyzję. Rigel skrywa tajemnice, z którymi sam nie potrafi sobie poradzić. Nica próbuje odnaleźć w nim oparcie, choć równie często się go boi. Ich więź rozwija się powoli, w cieniu przemocy i emocjonalnej pustki, co sprawia, że każda drobna oznaka czułości ma realną wagę. Film pokazuje, jak bardzo człowiek potrafi lgnąć do drugiego nawet wtedy, gdy ta relacja jest trudna, niejednoznaczna i bolesna. I jak silna potrafi być potrzeba bycia dla kogoś „tym jednym”.
„Rzeźbiarz łez” powstał na podstawie bestsellerowej powieści Erin Doom, która jeszcze przed ekranizacją zdobyła ogromną popularność w mediach społecznościowych, szczególnie na TikToku. Książka była szeroko komentowana jako historia intensywna emocjonalnie, mroczna, momentami niewygodna. Dokładnie ten ton zachował film. Reżyser Alessandro Genovesi przeniósł na ekran klimat powieści: ciężki, chłodny, skupiony na psychice bohaterów. I właśnie dlatego ta historia po raz kolejny odniosła sukces.
„Rzeźbiarz łez” - obsada
Centralnym punktem filmu są role Cateriny Ferioli i Simone Baldasseroniego. Nica jest krucha, nerwowa, wycofana, ale nie bierna. Rigel to postać pełna napięcia, w której agresja miesza się z bezradnością. Ich relacja działa przede wszystkim dzięki temu, że aktorzy grają oszczędnie. Dużo dzieje się w spojrzeniach i drobnych gestach. W obsadzie pojawiają się także Orlando Cinque i Sabrina Paravicini, którzy dopełniają historię postaciami niejednoznacznymi - dorosłymi, którzy formalnie są opiekunami, ale emocjonalnie często pozostają nieobecni. „Rzeźbiarz łez” celowo wchodzi w rejony niewygodne i emocjonalnie wymagające. Warto mieć to na uwadze. Poniżej przedstawiamy zwiastun, który wprowadzi was w klimat produkcji.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Fot. materiały prasowe

Fot. materiały prasowe

Fot. materiały prasowe




English (US) ·
Polish (PL) ·