Ten ruch MEN miał zakończyć problem w polskich szkołach. Co z wycieczkami dla uczniów?

7 godziny temu 7

Nowelizacja przepisów ws. godzin ponadwymiarowych miała rozwiązać problem wycieczek dla uczniów w polskich szkołach. Związkowcy wskazują jednak, że wciąż może być problem.

Od stycznia 2026 r. obowiązują nowe przepisy ws. wynagradzania nauczycieli za godziny ponadwymiarowe. Jak informował MEN, pieniądze będą przysługiwały m.in. w przypadku wyjazdu uczniów na wycieczkę. Portal Samorządowy przytacza jednak, że „związkowcy mają pomysł, jak doraźnie rozwiązać problem nadgodzin nauczycielskich”.

Według Urszuli Woźniak z ZNP sposób rozliczania pacy nauczyciela w czasie wycieczek szkolnych trzeba uregulować rozporządzeniem. Chodzi np. o godziny, w których nauczyciel przekracza 40-godzinny tydzień pracy. – Nauczyciel w czasie tej wycieczki musi mieć zapewnione wszystkie normy czasu pracy dotyczące pracowników: 11 godzin odpoczynku po pracy, 35 godzin przerwy tygodniowo – tłumaczyła wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Związkowcy o problemie z wynagrodzeniami. „Zapadła krępująca cisza”

Przedstawiciele nauczycielskich związków zawodowych przekonywali, że sprawa nie będzie szybko rozwiązana, bo w powołanych w tym celu grupach roboczych w ramach Zespołu ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli nie wyznaczono żadnych terminów spotkań. – W sprawie grupy dotyczącej wynagrodzeń zapadła, że tak powiem, krępująca cisza – skomentował przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata” Sławomir Wittkowicz.

– Nauczyciele rozliczają się w cyklu miesięcznym, tygodniowym z pensum. Nic nie stoi na przeszkodzie – ponieważ wiemy, jakie zadania realizuje zgodnie z kartą, prawem oświatowym i wewnętrznymi zapisami statutowymi – do tej tabelki, która ma wykazać, ile godzin zrealizował nauczyciel, dołożyć kilka punktów ogólnych, dotyczących tego, co w ramach czasu pracy realizuje nauczyciel. To naprawdę jest rzecz, którą można zrobić w ciągu kilku godzin – tłumaczył wiceszef KSOiW NSZZ „Solidarność” Krzysztof Wojciechowski.

Dyrektorzy o ewidencjonowaniu czasu pracy nauczyciela. „W tle duże pieniądze”

Według Wittkowicza to nie wpływa na biurokratyzowanie pracy nauczyciela, bo obowiązek ewidencjonowania czasu pracy pracownika spoczywa na pracodawcy, a więc na dyrektorze szkoły. – Prowadzenie szczegółowej tego typu ewidencji powoduje, że ja z tych 40 godzin muszę się wyliczyć. Nie mogę tym samym w ciągu tych 40 godzin być na przykład w różnych placówkach. Bo to jest niemożliwe i w tle są duże pieniądze – wyjaśnia powody, dla których dyrektor tego nie robi.

– Ministerstwo, które próbuje wymyślić koncepcję, że nie będzie stosowało się do uchwały Sądu Najwyższego, po prostu prosi się o kłopoty. A przy okazji wprowadza na minę dyrektorów szkół i organy prowadzące – podsumował przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata”.

Czytaj też:
MEN zapowiada cichą rewolucję. Do szkół wchodzą emocje
Czytaj też:
Nowy plan MEN. Uczniowie nie będą mieć lekcji przez tydzień

Źródło: Portal Samorządowy

Przeczytaj źródło