Ten film wstrząsnął całym światem. "Krytykuje nieludzką politykę migracyjną USA"

1 dzień temu 5

Ten film miał światową premierę podczas ostatniego festiwalu Berlinale, gdzie brał udział w konkursie głównym. Wstrząsnął wówczas krytykami, a następnie, gdy trafił do kinowej dystrybucji, zaszokował widzów na całym świecie. Dziś "Dreams" w reżyserii Michela Franco oraz z Jessicą Chastain w roli głównej pojawia się w polskich kinach.

"Dreams" można oglądać w polskich kinach od dziś, 9 stycznia 2026 roku.

Kto stoi za filmem?

Ten niezwykły romans przechodzący w thriller to najnowszy film nagrodzonego Złotą Palmą reżysera i scenarzysty Michela Franco ("Pamięć", "Sundown", "Nowy porządek").

Kto występuje w filmie?

W roli głównej występuje laureatka Oscara Jessica Chastain ("Wróg numer 1", "Gra o wszystko", "Służące"), dla której to kolejny pierwszoplanowy występ u Michela Franco – po "Pamięci". Wybitnej aktorce dotrzymuje kroku utalentowany Isaac Hernández ("Król całego świata", "Ktoś musi umrzeć"), a w obsadzie są także Rupert Friend ("Hitman: Agent 47", "Młoda Wiktoria", "Śmierć Stalina", "Duma i uprzedzenie") oraz Marshall Bell ("Żołnierze kosmosu", "Pamięć absolutna", "Rzeczy, które robisz w Denver, będąc martwym").

O czym jest film?

Fernando (Isaac Hernández) to młody, utalentowany tancerz baletowy z Meksyku, który marzy o wielkiej karierze i życiu w Stanach Zjednoczonych. Wierzy, że jego ukochana – wpływowa filantropka Jennifer (Jessica Chastain) – otworzy mu drzwi do nowego życia. Ryzykując własne bezpieczeństwo, porzuca wszystko, by spełnić swój amerykański sen.

Jego nagłe pojawienie się w życiu Jennifer burzy jej misternie zbudowany świat. Jak daleko będzie w stanie się posunąć, by chronić nie tylko uczucie, ale i reputację, którą budowała przez lata? Czy miłość dwóch tak różnych światów ma szansę przetrwać?

Dramat zachwycił krytyków. "To film bolesny w sensie emocjonalnym, społecznym, a w ostatnich scenach wręcz fizycznym. Myślę jednak, że warto ten ból przeżyć" – pisze Adam Kruk na Filmwebie.

"Opowieść o niewoli. Niewoli złotej klatki i jej iluzji, ale też subtelny i inteligentny komentarz geopolityczny. Finałowa scena boli. Nie tylko fizycznie. Znakomita rola Chastain" – zauważa Łukasz Adamski z Interii.

"Związek migranta i uprzywilejowanej białej zbawczyni jako metafora systemowych nadużyć. Franco krytykuje nieludzką politykę migracyjną USA, by w finale wywrócić wszystko fabularnym twistem, który wywołuje dyskomfort i budzi moralne wątpliwości. Nie ma (a przynajmniej nie powinno być) tu prostych wniosków. I nie ma idealnej ofiary. Świetni Chastain i Hernandez" – kwituje Jakub Nowociński z Filmawki.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Przeczytaj źródło