Data utworzenia: 12 grudnia 2025, 10:31.
Drony pojawiają się nagle. Bez światła, bez dźwięku, często tuż nad głowami żołnierzy, nad lotniskami, nad magazynami broni. W ciągu kilku miesięcy stały się jednym z najbardziej niepokojących znaków nowej wojny hybrydowej w Europie. A tropy — od Bałtyku, przez polskie niebo, aż po niemieckie koszary — prowadzą w jedno miejsce: na wschód.
Polska od miesięcy odczuwa uderzenia tej niewidzialnej ofensywy. To tu, na granicy NATO, pojawiły się rosyjskie drony, które przekraczały przestrzeń powietrzną, spadały na tereny przygraniczne albo przelatywały nad kluczowymi korytarzami logistycznymi prowadzącymi na Ukrainę. To tu doszło do eksplozji na strategicznym połączeniu kolejowym, którym Zachód dostarcza pomoc wojskową. I to właśnie polskie doświadczenia stały się wstępem do tego, co niedługo później zaczęło dziać się w Niemczech — w skali znacznie większej i znacznie bardziej niepokojącej.
Kiedy w styczniu i lutym 2025 roku polskie i rumuńskie służby zaczęły zgłaszać przeloty nieznanych dronów nad swoimi terytoriami, wielu ekspertów przekonywało, że to tylko epizody — sygnały uboczne brutalnej wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Jednak liczby, które później zebrał praski think tank Globsec, nie pozostawiały złudzeń: od stycznia do lipca w Europie odnotowano ponad 110 prób sabotażu i ataków, a ich ślady prowadziły do Moskwy. Najczęściej uderzano w Polskę i Francję.
To była dopiero prolog. W Niemczech dopiero zaczynało się coś, czego nikt wcześniej nie widział.
MICHAELA STACHE / AFP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Źródło: Bild
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

1 miesiąc temu
14


English (US) ·
Polish (PL) ·