Betlejem staje się ikoną świata, w którym Bóg chce zamieszkać: świata zwyczajnego, często poranionego, ale otwartego na nadzieję.
„Dziecię nam się narodziło” (Iz 9,5).
Była Boża obietnica, której „niewyraźne” początki sięgają Protoewangelii. A w noc betlejemską dokonało się jej wypełnienie. Bóg przychodzi na ziemię „wśród nocnej ciszy”, wywołując zdumienie świata, który po raz kolejny zostaje przez Niego zaskoczony. Zstępuje na ziemię nie w blasku potęgi, lecz w kruchości nowego życia. Nie narzuca się siłą, ale prosi o miejsce w sercu. W tym paradoksie kryje się tajemnica Bożego Narodzenia: wszechmoc objawia się jako bezbronność, a wielkość jako bliskość.
Narodziny Dziecka zmieniają bieg historii, lecz dzieją się na uboczu – w stajni, wśród prostych ludzi, z dala od pałaców. Bóg wybiera to, co małe i niepozorne, by przypomnieć, że prawdziwa wartość nie mierzy się splendorami. Każde ludzkie życie, nawet najbardziej kruche, jest przestrzenią Jego obecności. Betlejem staje się ikoną świata, w którym Bóg chce zamieszkać: świata zwyczajnego, często poranionego, ale otwartego na nadzieję.
„Nam się narodziło” – te słowa podkreślają dar. To nie wydarzenie odległe, zamknięte w przeszłości, lecz rzeczywistość dana „nam”, dziś. Bóg przychodzi do naszej codzienności: do rodzinnych stołów, do trudów pracy, do lęków i pytań. Przynosi światło, które nie oślepia, ale rozjaśnia drogę; pokój, który nie jest ucieczką od problemów, lecz siłą do ich podejmowania.
Dziecko z Betlejem uczy zaufania. Nie przemawia jeszcze słowami, a jednak mówi najwięcej: że miłość zaczyna się od bliskości, że trzeba się pochylić, by zobaczyć sens, że życie rodzi się z daru. Pastuszkowie i mędrcy spotykają się przy jednym żłobie – znak, że wszyscy są zaproszeni, niezależnie od drogi, którą przyszli.
Boże Narodzenie przypomina także o odpowiedzialności. Skoro Bóg powierza się ludzkim rękom, to znaczy, że liczy na naszą wrażliwość. Być może najważniejszym owocem świąt jest decyzja, by stać się dla innych „Betlejem”: miejscem gościnności, ciepła i nadziei. Wtedy słowa „Dziecię nam się narodziło” przestają być tylko świątecznym refrenem, a stają się programem życia – cichego, wiernego, pełnego miłości. Pomagają wejść w obszar Bożego myślenia, by zdobywać świat dla królestwa Bożego nie krzykiem, ale pokorą; nie przemocą, ale łagodnością; nie strategiami, ale wiarą; nie narzucaniem, ale świadectwem.

2 tygodni temu
17







English (US) ·
Polish (PL) ·