Tajemnica Bożego Narodzenia (10)

6 dni temu 27

Wiara nie zamyka nas w tym, co już znamy o sobie – w naszych słabościach, błędach czy ograniczeniach. Przeciwnie, przypomina, że nasze życie jest w drodze, że Bóg wciąż w nas działa i prowadzi ku pełni.

„Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy” (1 J 3,2). 

Czas Bożego Narodzenia prowadzi nas od żłóbka ku tajemnicy naszego własnego życia. Bóg, który stał się Dzieckiem, objawia nam prawdę o nas samych: jesteśmy dziećmi Bożymi. To nie jest poetycka metafora ani obietnica na daleką przyszłość. To rzeczywistość „obecnie” – tu i teraz. W codzienności, która bywa zwyczajna, trudna, niekiedy zagubiona. Bycie dzieckiem Bożym oznacza życie w szczególnej relacji z Bogiem – nie jak z dalekim władcą, ale jak z kochającym Ojcem. Mamy zatem świadomość, że Bóg nas stworzył i kocha, należymy do Jego rodziny, posiadamy godność dziecka Boga, niezależnie od sukcesów czy porażek. Natomiast nasza wartość nie zależy od ocen innych ludzi. 

Jako dzieci Boże możemy prowadzić życie w wolności, a nie w lęku. Dziecięctwo Boże daje bowiem poczucie sensu i bezpieczeństwa, pomaga przeżywać trudności (nie jestem sam), uczy odpowiedzialności za siebie i innych oraz prowadzi do modlitwy jako rozmowy, a nie „obowiązku”. Zatem bycie dzieckiem Bożym nie oznacza, że: życie będzie łatwe, nie będziemy cierpieć ani mieć wątpliwości. Oznacza natomiast, że w tym wszystkim nie jesteśmy  sami.

Święty Jan dodaje słowa, które otwierają przestrzeń nadziei: „jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy”. Wiara chrześcijańska nie zamyka nas w tym, co już znamy o sobie – w naszych słabościach, błędach czy ograniczeniach. Przeciwnie, przypomina, że nasze życie jest w drodze, że Bóg wciąż w nas działa i prowadzi ku pełni, której jeszcze nie potrafimy sobie wyobrazić.

Patrząc na Dzieciątko Jezus, widzimy kruchość i prostotę. Nikt, kto stał przy betlejemskim żłobie, nie mógł przewidzieć całej drogi, która była przed Nim: krzyża, zmartwychwstania, chwały. Podobnie jest z nami. Bóg widzi w nas więcej, niż my sami dostrzegamy. Widzi przyszłość, która rodzi się z miłości. Początek nowego roku jest zaproszeniem do tego, by zaufać tej obietnicy. Nie musimy znać całej odpowiedzi na pytanie, kim będziemy. Wystarczy, że pozwolimy się prowadzić Temu, który już dziś nazywa nas swoimi dziećmi. W świetle Bożego Narodzenia uczymy się cierpliwej nadziei – że to, co w nas jeszcze nieujawnione, dojrzewa w rękach Boga.

«« | « | 1 | » | »»

Przeczytaj źródło