Data utworzenia: 28 grudnia 2025, 12:52.
Dzień przed spotkaniem Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem doszło do zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę, w tym stolicę — Kijów. Wśród przywódców, którzy go potępili, zabrakło prezydenta USA. Mateusz Piotrowski, koordynator Programu Amerykańskiego w PISM mówi "Faktowi", że Trump nie postrzega działań Rosjan "jako przeszkadzających w całym procesie negocjacyjnym". Wskazuje, czym ten się kieruje, i ocenia, że trwałość ewentualnego porozumienia "to już nie będzie jego zmartwienie".
Wołodymyr Zełenski jest już na Florydzie, gdzie w niedzielę (28 grudnia) spotka się z Donaldem Trumpem. Tuż przed rozmową przywódców Ukrainy i USA, w nocy z piątku na sobotę (26-27 grudnia), Rosjanie przeprowadzili atak z użyciem niemal 500 dronów i 40 rakiet, za główny cel obierając ukraińską stolicę, Kijów.
Nowa afera w Ukrainie. Grupa przestępcza wśród polityków
Negocjacje z Donaldem Trumpem. Ekspert o wyzwaniu dla Ukrainy
Rosyjskie działania zdecydowanie potępił Wołodymyr Zełenski. "Rosyjscy przedstawiciele prowadzą długie rozmowy, ale w rzeczywistości mówią za nich Kindżały i Shahedy. To prawdziwe nastawienie Putina i jego otoczenia" — napisał prezydent Ukrainy. Publiczna krytyka popłynęła też z ust zagranicznych przywódców, w tym Emmanuela Macrona czy Donalda Tuska.
Chociaż do ostrzału doszło w czasie intensywnych negocjacji, nie potępił go prezydent USA. — Wydaje mi się, że Donald Trump nie postrzega działań Rosji — nawet tak wyraźnie nastawionych na to, żeby pokazać, jaka jest rosyjska pozycja w tej wojnie — jako przeszkadzających w całym procesie negocjacyjnym — ocenia w rozmowie z "Faktem" Mateusz Piotrowski, koordynator Programu Amerykańskiego w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.
Ekspert wskazuje, że gdyby Trump "nawet podchodził do tego neutralnie, to wyobraża sobie, że byłby w stanie skrytykować stronę, która podważa jego starania pokojowe i która próbuje pokazać, że donikąd nie zmierzają". — A tak nie jest — to Ukraina mierzyła się z krytyką Trumpa. Niezależnie od tego, jak daleko posunie się Rosja, Putin nie musi o tym myśleć — zauważa.
— To Ukraina musi mieć tę kalkulację polityczną w głowie, zastanawiać się, czy dany dzień jest odpowiedni na przeprowadzenie konkretnej operacji, czy spotka się z przychylnością Trumpa
— dodaje Piotrowski.
Były ambasador Ukrainy ostrzega. To może być cel Rosji w 2026 r.
Mateusz Piotrowski: prezydent USA chce odhaczyć tę kwestię
Rozmówca "Faktu" przyznaje, że "Trump na pewno chce sobie dodać kolejny rozwiązany konflikt do listy". — Widzimy, że on do tych "zakończonych" spraw nie wraca. I jestem przekonany, że tak samo będzie z kwestią Rosji i Ukrainy. On chce ją odhaczyć, dostać kolejną statuetkę, a trwałość tego porozumienia — jeśli uda się je zawrzeć — to już nie będzie jego zmartwienie — przewiduje.
Ekspert zauważa, że chociaż Amerykanie "zapowiedzieli mechanizm, który dąży do mianowania Rady Pokoju, na czele której stanie sam prezydent Trump, to tak naprawdę nie ma tam technicznych ram". — A ten konflikt wydaje się najpoważniejszym, w którym techniczne ramy monitorowania i rozwiązywania przyszłych sporów powinny zostać utworzone — podsumowuje Piotrowski.
Mentzen rozgrzał Dubajem. Ekspert mówi o "wciskaniu ludziom kitu"
/4
Isabel Infantes/File Photo / Reuters
Wołodymyr Zełenski przebywa na Florydzie.
/4
Brian Snyder / Reuters
W niedzielę (28 grudnia) spotka się z Donaldem Trumpem.
/4
Doug Mills / Reuters
Prezydent USA nie potępił ostatniego ataku Rosji na Kijów.
/4
Burski Krzysztof / newspix.pl
W rozmowie z "Faktem" do sprawy odniósł się Mateusz Piotrowski z PISM.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

2 tygodni temu
25






English (US) ·
Polish (PL) ·