Stanowski pod ostrzałem po rozmowie z prorosyjskimi patostreamerami. „Przebił Wysocką-Schnepf”

2 tygodni temu 11

Na Kanale Zero wyemitowano rozmowę z prorosyjskimi patostreamerami. Sprawę tłumaczył Krzysztof Stanowski, ale w komentarzach pojawiła się krytyka.

Na Kanale Zero pojawiła się rozmowa prorosyjskimi patostreamerami Wojciechem „Jaszczurem” Olszańskim i Marcinem „Ludwiczkiem” Osadowskim. Do wywiadu doszło pod koniec listopada. Stanowski tłumaczył 25 grudnia, że „pierwszą wersję dał do poprawek i wróciła do niego z tydzień temu, czekając na akceptację”. Rozmowę opublikowano z odpowiednim komentarzem publicystów, aby – jak tłumaczył Krzysztof Stanowski – „rozbroić prorosyjską narrację”.

Założyciel Kanału Zero wyjaśnił, że dlaczego to nie on prowadził rozmowę. O Rodakach Kamratach wspomniał dziennikarz jego stacji Dawid Chęć, a Stanowski rzucił, aby „z nimi pogadać”. Następnego dnia założyciel Kanału Zero usłyszał, że są w studiu i został nagrany program z ich udziałem. Stanowski w kolejnym wpisie zaznaczył, że spodobała się mu formuła wywiadów z dołączonymi komentarzami.

Krzysztof Stanowski broni wywiadu z prorosyjskimi patostreamerami. Posypały się komentarze

„Kamraci są wśród młodych ludzi większym zjawiskiem niż nie jedno tradycyjne medium. Nie jesteście w stanie ich zamilczeć, to wy możecie być zamilczani” – napisał założyciel Kanału Zero, wyjaśniając powody zaproszenia Olszańskiego i Osadowskiego do studia. Ich obecność w medium Stanowskiego wywołała wiele komentarzy, jeszcze przed opublikowaniem nagrania.

„To członkowie radykalnej i agresywnej grupy prowokatorów politycznych. Wielokrotnie grozili innym osobom i prezentowali prorosyjską propagandę. Zapraszanie takich osób do mainstreamowej audycji to promowanie ich patologicznej działalności. To zagrożenie dla bezpieczeństwa informacyjnego RP” – przekonywał były doradca Andrzeja Dudy i pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa polskiej przestrzeni informacyjnej Stanisław Żaryn.

„Jaszczur” i „Ludwiczek” w Kanale Zero. „Niektórzy zapomnieli, że wróg jest na Wschodzie”

„W czyim interesie działają prawicowe media? Wczoraj zapraszali na swoje łamy rosyjskiego ambasadora, dziś dają mikrofon pro-putinowskim szurom. To jasno pokazuje, że niektórzy zapomnieli, że wróg jest na Wschodzie” – skomentował rzecznik rządu Adam Szłapka.

„Wczoraj o historii Polski pouczał nas człowiek, który zaprosił do swojego medium i zrobił promocję proputinowskim, skrajnym oszołomom skazanym za szerzenie nienawiści. To tyle w kwestii zasad, patriotyzmu, pogoni za kasą i wyciągania wniosków z historii” – zwrócił uwagę szef MSWiA Marcin Kierwiński. Anna-Maria Żukowska nie zgodziła się z kolei ze słowami Stanowskiego, że ten materiał jest „jednym z najważniejszych w ostatnim czasie w polskich mediach”.

Stanowski tłumaczy się po rozmowie z prorosyjskimi patostreamerami. „Dorabia teorię do świństwa”

„Pańscy dziennikarze niczego nie rozbroili. Dał pan agorę szurom i teraz dorabia teorię do świństwa”- stwierdziła posłanka Lewicy. „Jeżeli będą traktowani jak margines i jak świry, którym normalni, znani i poważani dziennikarze nie podają ręki, nie mówiąc o rozmowie, to będą tam, gdzie są – w swojej patostreamerskiej norze która, owszem, generuje trochę odsłon, ale większość traktuje ją jako specyficznego rodzaju rozrywkę, a nie coś poważnego” – dodała Żukowska w innym wpisie.

„Co do wywiadu z Kamratami: są trzy możliwości: 1) p. red. Krzysztof Stanowski jest kompletnym bęcwałem; 2) p. Stanowski zrobił to, by Kamraci wypadli jak najlepiej w porównaniu z tą kupą ukraińskich podpasek, bo jest fanem Rosji; 3) ktoś pociął i puścił ten materiał bez jego wiedzy” – zastanawiał się Janusz Korwin-Mikke.

Wojciech Olszański i Marcin Osadowski w K0. „Najbardziej obrzydliwi goście w Polsce”

„Zaproś do programu dwójkę najbardziej obrzydliwych gości w Polsce. A potem tłumacz wszystkim, że zrobiłeś to dla dobra debaty publicznej. Zero dobra, maksimum zysku. Taka prawda” – ocenił poseł KO Robert Kropiwnicki. „Między wolnością słowa, a wywiadami z nawołującymi do morderstw ruskimi kryminalistami różnica jest taka jak między krzesłem, a krzesłem elektrycznym. Całkiem spora” – wtórował mu jego partyjny kolega z Senatu Krzysztof Brejza.

„Gdyby Stanowski puścił ten materiał o czasie i bez interwencji cenzorskiej, dziś nikt by o nim nie pamiętał. Po tym co zrobił dorównał standardom pani Doroty Wysockiej-Schnepf, a wręcz je przebił. W finale ojcowie założyciele Kamratów, nawet wśród osób które mają ich za niezbyt poważnych, wyszli na rozsądnych ludzi. Profit” – przekonywał publicysta Rafał Otoka-Frąckiewicz.

Czytaj też:
Janoszek wygrała w sądzie ze Stanowskim. „Patoyoutuber zniszczył mi życie”
Czytaj też:
Stanowski nie odpuszcza Wysockiej-Schnepf. Zapowiada zaskakujący krok

Przeczytaj źródło