Podczas międzynarodowego turnieju judo dzieci i młodzieży w Bielsku-Białej (woj. śląskie) doszło do incydentu z udziałem izraelskiej drużyny. Ambasada Izraela poinformowała, że jej zawodnicy "zostali zaatakowani słownie i fizycznie". Organizatorzy zaprzeczają tym doniesieniom, twierdząc, że to trener jednej z izraelskich ekip zaatakował sędziego.
- Podczas turnieju judo w Bielsku-Białej doszło do incydentu z udziałem izraelskiej drużyny, na co zareagowała ambasada Izraela w Polsce, twierdząc, że drużyna izraelska została zaatakowana słownie i fizycznie.
- Organizatorzy twierdzą, że to trener izraelskiego klubu zaatakował sędziego.
- Policja potwierdziła wersję organizatorów, a żadna ze stron nie złożyła oficjalnego zawiadomienia o przestępstwie.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wczorajszym brutalnym incydentem z udziałem izraelskiej drużyny judo, która została zaatakowana słownie i fizycznie podczas zawodów w Bielsku-Białej w Polsce. Uczestnikami izraelskich zawodów były dzieci i młodzież w wieku od 7 do 16 lat. Nie ma miejsca na przemoc ani jakiekolwiek antysemickie obelgi, zwłaszcza w sporcie, który powinien promować szacunek, uczciwość i współpracę między narodami" - napisała w niedzielę na platformie X ambasada Izraela w Polsce.
Placówka wezwała też polskie władze do wyjaśnienia sprawy, pociągnięcia winnych do odpowiedzialności oraz zapewnienia bezpieczeństwa izraelskim sportowcom.
Prezes bielskiego klubu Janosik, Tomasz Chmielniak, który był organizatorem turnieju, w rozmowie z PAP stanowczo zaprzeczył, jakoby izraelscy zawodnicy zostali zaatakowani. Według niego to trener jednej z izraelskich drużyn, nie zgadzając się z decyzją sędziów podczas walki swojego podopiecznego, miał uderzyć sędziego. Mamy wszystko nagrywane (...) w związku z tym można było się cofnąć i zobaczyć, jak wyglądała walka; kto wygrał, kto przegrał - podkreślił Chmielniak.
Izraelski klub został wykluczony z zawodów, ponieważ zachowywali się agresywnie; nie zachowali się fair play. Judo to jest "biała" dyscyplina sportu. Nie powinno dochodzić, zwłaszcza w zawodach na poziomie dzieci i młodzieży, do tego typu rękoczynów, jeżeli chodzi o dorosłych. To my mamy dawać przykład, a nie uczyć takich zachowań - powiedział.
Według organizatorów, w incydencie nie uczestniczyli młodzi zawodnicy, a jedynie ich trener. Na miejsce została wezwana policja. Przyjechali. Nic się nie działo. Załagodziliśmy sprawę - relacjonował Chmielniak.
Rzecznik bielskiej policji, podkom. Sławomir Kocur, potwierdził, że funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, ustalili, iż to izraelski trener doprowadził do kontaktu fizycznego. Rozpytaliśmy strony (...) i poinformowaliśmy je o możliwości złożenia zawiadomienia. Żadna tego nie zrobiła. (...) Strony się uspokoiły i nikt do nikogo nie miał pretensji - dodał.
Międzynarodowy Turniej Judo "Pokonujemy Granice" zorganizowany został po raz 14. Uczestniczyły w nim dzieci i młodzież w kategoriach wiekowych od U9 do U18. Do Bielska-Białej przyjechali zawodnicy z 15 krajów. Judocy z Izraela byli po raz pierwszy. Kraj ten reprezentowali zawodnicy dwóch klubów. Drugi z klubów rywalizował do końca; odbierali medale - zaznaczył Tomasz Chmielniak.

5 godziny temu
5





English (US) ·
Polish (PL) ·