Słoń włamał się do restauracji w Tajlandii. Wybrał nie byle jaki lokal

15 godziny temu 5
ZIZOO.PL
Kto kroniki policyjne czyta, w cyrku się nie śmieje. Sytuacja w Tajlandii przerosła jednak wszelkie oczekiwania. W jednej z restauracji doszło bowiem do włamania. Nagrania z kamery pokazały, że sprawca miał kilka ton i interesował go bardzo konkretny łup. Na dodatek w jego przypadku to już recydywa. Do zdarzenia doszło w środę 11 marca około 4:00 rano. Według doniesień tajskiego "Bangkok Post" zwierzę uchwycono na monitoringu, gdy przeszukiwało stragan z owocami przed lokalem Penlaos, niszcząc konstrukcję, w tym półki i inne elementy wyposażenia. Następnie zwierzę włamało się do środka i doprowadziło do dużych strat. Słoń-włamywacz problemem w Tajlandii. Jest znany w okolicy Jak podał "Bangkok Post", widok słonia w tej okolicy nie jest niespodzianką. W pobliżu restauracji znajduje się bowiem park narodowy. Jeden z jego mieszkańców od dawna lubi żerować poza granicami rezerwatu. Robi to na tyle często, że lokalsi zdążyli nawet nadać mu imię – Biang Lek. Ok. 20-letni słoń lubi sobie podjeść.  5 października ubiegłego roku Biang Lek wybrał się do wioski The Maprang. Najpewniej zwabiła go gotująca się owsianka. Jak podali świadkowie, słoń zatrzymał się w pobliżu kuchenki, kopnął nogą garnek i z pomocą trąby zjadł wylaną owsiankę. Jak podał burmistrz gminy Moosi, Sanana Porachany, mieszkańcy nie żywią do słonia negatywnych uczuć. Świadkowie bardziej niż owsianką przejęli się tym, że słoń oparzy się gorącym jedzeniem. Okazuje się także, że od czasu kradzieży owsianki Biang Lek zaczął wybierać wykwintniejsze smaki. Restauracja Penlaos, która stała się ostatnim celem jego włamania,  w ostatnich latach otrzymała prestiżowe wyróżnienie Michelin Bib Gourmand – potwierdzenie, że lokal serwuje wysokiej jakości dania w przystępnej cenie.
Przeczytaj źródło