Tajemnicze znalezisko z gdańskich lasów skrywało znacznie więcej, niż początkowo przypuszczano. Konserwatorzy odkryli, że w drogocennym skarbie ukryty był... kolejny skarb.
Podczas prac konserwatorskich nad zabytkami pochodzącymi z początku epoki żelaza doszło do zaskakującego odkrycia. Wśród 11 przedmiotów znalezionych w gdańskich lasach ujawniono kolejne elementy – dwie bransolety, które były ukryte wewnątrz nagolenników i przez wieki pozostawały niewidoczne.
Znaleziska dokonano we wrześniu 2025 roku. Artefakty odkryli poszukiwacze z Gdańska – Stanisław Zachariasz i Marcin Wiśniewski. Przedmioty, datowane na VIII wiek przed naszą erą, trafiły następnie do pracowni archeologiczno-konserwatorskiej ArcheoScan.
Jak poinformowała archeolożka Sylwia Kurzyńska, dopiero szczegółowe zabiegi konserwatorskie ujawniły prawdziwą skalę depozytu. – Wewnątrz nagolenników ujawniono dwie dodatkowe bransolety, wcześniej całkowicie niewidoczne. Potwierdziło to hipotezę o przemyślanym, intencjonalnym zdeponowaniu skarbu, w którym poszczególne elementy pełniły również funkcję „pojemników” dla innych przedmiotów – wyjaśniła.
Konserwacja krok po kroku. Oczyszczanie bez ingerencji
Proces zabezpieczania zabytków prowadzono etapami. Obejmował on bardzo ostrożne oczyszczanie mechaniczne, ograniczone wyłącznie do usunięcia ziemi i niestabilnych produktów korozji. Po wydobyciu wszystkich elementów depozytu przedmioty poddano stabilizacji chemicznej i zabezpieczeniu powierzchni.
Za prace konserwatorskie odpowiadała Anna Jędrzejczak-Skutnik, która podkreśliła, że artefakty zachowały się w stosunkowo dobrym stanie. – Przed przystąpieniem do konserwacji dokonano szczegółowej oceny stanu zachowania zabytków oraz sporządzono ich dokumentację fotograficzną. Prace polegały głównie na powolnym usuwaniu ziemi i kolejnych nawarstwień, aż do odsłonięcia oryginalnej patyny szlachetnej – zaznaczyła.
Jak dodała, patyna ta jest naturalną, ochronną warstwą świadczącą o autentyczności, wieku i historii obiektu. Jednocześnie konieczne było rozpoznanie i eliminacja szkodliwej patyny. Konserwatorka zwróciła także uwagę na wzorcowy sposób wydobycia zabytków – wraz z otaczającą ziemią, co pozwoliło na ich stopniowe wysychanie.
Depozyt o znaczeniu symbolicznym? Ślady rytuału sprzed wieków
Zdaniem archeolożki Sylwii Kurzyńskiej już wstępne analizy zwróciły uwagę na nietypowe cechy części przedmiotów, zwłaszcza nagolenników. Ich wnętrza nie były wykończone w sposób umożliwiający wygodne użytkowanie.
– Analiza ta, potwierdzona w trakcie dalszych prac, wskazuje na to, że skarb miał prawdopodobnie charakter wotywny – nie był przeznaczony do noszenia, lecz od początku stanowił depozyt o znaczeniu symbolicznym i rytualnym. Na taki charakter znaleziska wskazuje sposób wykończenia wnętrz nagolenników – wyjaśniła.
„Prawdziwy skarb”. Zabytki trafią do muzeum
Po odkryciu artefaktów Piotr Fudziński z Muzeum Archeologicznego w Gdańsku podkreślał, że znalezisko doskonale wpisuje się w obraz intensywnego osadnictwa pradziejowego na Pomorzu.
Rzecznik Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Marcin Tymiński określił depozyt jako „prawdziwy skarb” i potwierdził jego datowanie na początek epoki żelaza, czyli VIII wiek przed naszą erą.
Po zakończeniu wszystkich procedur formalnych artefakty trafią do Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, gdzie będą poddawane dalszym badaniom.
Czytaj też:
Przerażający artefakt z epoki kamienia. Kim jest postać bez twarzy?Czytaj też:
Niepozorne znalezisko okazało się skarbem. „Myślałam, że to dzwonek od roweru”








English (US) ·
Polish (PL) ·