Tuja to hit polskich ogródków, który ze względu na swoje właściwości idealnie sprawdza się w roli żywopłotu. Jednak to, co dla nas jest ozdobą i osłoną przed wzrokiem wścibskich przechodniów, dla sąsiada może być problemem. Przekroczenie dopuszczalnej wysokości iglaków może być początkiem sądowej batalii.
Tuje naturalnie występują w Azji i Ameryce Północnej, ale już na stałe wpisały się w polski krajobraz. Ich popularność wynika z tego, że są wiecznie zielone i odporne na mróz, ciepło i zanieczyszczenia, dlatego są idealne do tworzenia żywopłotów w niemal każdych warunkach. Trzeba jednak je od czasu do czasu przycinać.
Dopuszczalna wysokość tui jako ogrodzenia to 220 cm. Z czego to wynika?
W polskim systemie prawnym nie znajdziemy ustawy dedykowanej wyłącznie krzewom ozdobnym. Jednak sądy, które już musiały rozstrzygać spory o zielone ogrodzenia, najczęściej odwołują się do przepisów budowlanych. Portal Samorządowy podaje, że najważniejszą granicą jest 220 cm wzrostu.
"Zgodnie z art. 29. budowa ogrodzenia, które nie przekracza 220 cm wysokości, nie wymaga zgłoszenia do odpowiedniego organu administracji. W praktyce sądy często stosują tę samą zasadę wobec żywopłotów pełniących funkcję ogrodzenia, uznając, że ich wysokość nie powinna przekraczać wskazanej granicy, aby nie stwarzać problemów dla otoczenia" – czytamy na stronie portalsamorzadowy.pl.
Art. 144 Kodeksu cywilnego ponadto nakłada na nas obowiązek takiego korzystania z nieruchomości, by nie utrudniać życia osobom za miedzą. Jeśli więc nasze krzaki lub drzewa (nie tylko tuje) zabierają sąsiadowi np. światło słoneczne, mogą zostać uznane za uciążliwe i będziemy musieli je przyciąć.
Gdzie zgłosić zbyt wysoki żywopłot sąsiada?
Zanim wejdziemy na ścieżkę wojenną, najpierw porozmawiajmy z sąsiadem. Możliwe, że nie zdaje sobie sprawy, że jego tuje nam przeszkadzają. Portal Samorządowy radzi, że można też wysłać pisemne wezwania do przycięcia roślin. Musimy jednak opisać, jakie sprawiają nam niedogodności. Może to być np. nadmierny cień, zasłanianie widoku lub opadający igły na naszą działkę.
"Jeżeli próby polubownego rozwiązania problemu nie przyniosą efektu, można zwrócić się do sądu cywilnego. Wówczas należy przedstawić dowody dotyczące negatywnego wpływu żywopłotu na sąsiednią działkę, takie jak ograniczony dostęp do światła czy ewentualne uszkodzenia budynku, oraz dołączyć zdjęcia potwierdzające te problemy" – czytamy w artykule.
Warto też sprawdzić lokalne przepisy. Niektóre samorządy, spółdzielnie lub wspólnoty same ustalają limit wysokości nasadzeń np. na poziomie 2 metrów. Można więc powołać się na nie i sprawę zgłosić w urzędzie.
Nowe przepisy o ogrodzeniach w 2026. Zakaz drutów kolczastych i nie tylko
Jeśli planujemy postawienie nowego ogrodzenia, to musimy brać pod uwagę zmiany w Prawie budowlanym. Wejdą w życie we wrześniu 2026 roku. Nowe przepisy kładą ogromny nacisk na bezpieczeństwo ludzi oraz zwierząt i zakazują niektórych popularnych elementów.
"Nie umieszcza się na ogrodzeniu, na wysokości mniejszej niż 2,2 m, ostro zakończonych elementów, drutu kolczastego, tłuczonego szkła oraz innych podobnych wyrobów i materiałów" – wynika z treści projektu rozporządzenia. Oznacza to koniec ery płotów zwieńczonych drutem kolczastym czy metalowymi grotami na niskim poziomie.
Nowelizacja dotknie również bram i furtek. Po wejściu przepisów nie będzie już można montować skrzydeł otwieranych na zewnątrz (by nie uderzyć przechodnia). Szerokość wjazdu musi wynosić minimum 2,4 metra, a przejścia 0,9 metra. Obecne ogrodzenia nie muszą być usuwane. Nowe normy obejmą nas dopiero w momencie wymiany lub przebudowy płotu. Sąsiad może cię pozwać za tuje. Wiele osób zapomina, że mają limit wzrostu
Tuja to hit polskich ogródków, który ze względu na swoje właściwości idealnie sprawdza się w roli żywopłotu. Jednak to, co dla nas jest ozdobą i osłoną przed wzrokiem wścibskich przechodniów, dla sąsiada może być problemem. Przekroczenie dopuszczalnej wysokości iglaków może być początkiem sądowej batalii.
Tuje naturalnie występują w Azji i Ameryce Północnej, ale już na stałe wpisały się w polski krajobraz. Ich popularność wynika z tego, że są wiecznie zielone i odporne na mróz, ciepło i zanieczyszczenia, dlatego są idealne do tworzenia żywopłotów w niemal każdych warunkach. Trzeba jednak je od czasu do czasu przycinać.
Dopuszczalna wysokość tui jako ogrodzenia to 220 cm. Z czego to wynika?
W polskim systemie prawnym nie znajdziemy ustawy dedykowanej wyłącznie krzewom ozdobnym. Jednak sądy, które już musiały rozstrzygać spory o zielone ogrodzenia, najczęściej odwołują się do przepisów budowlanych. Portal Samorządowy podaje, że najważniejszą granicą jest 220 cm wzrostu.
"Zgodnie z art. 29. budowa ogrodzenia, które nie przekracza 220 cm wysokości, nie wymaga zgłoszenia do odpowiedniego organu administracji. W praktyce sądy często stosują tę samą zasadę wobec żywopłotów pełniących funkcję ogrodzenia, uznając, że ich wysokość nie powinna przekraczać wskazanej granicy, aby nie stwarzać problemów dla otoczenia" – czytamy na stronie portalsamorzadowy.pl.
Art. 144 Kodeksu cywilnego ponadto nakłada na nas obowiązek takiego korzystania z nieruchomości, by nie utrudniać życia osobom za miedzą. Jeśli więc nasze krzaki lub drzewa (nie tylko tuje) zabierają sąsiadowi np. światło słoneczne, mogą zostać uznane za uciążliwe i będziemy musieli je przyciąć.
Gdzie zgłosić zbyt wysoki żywopłot sąsiada?
Zanim wejdziemy na ścieżkę wojenną, najpierw porozmawiajmy z sąsiadem. Możliwe, że nie zdaje sobie sprawy, że jego tuje nam przeszkadzają. Portal Samorządowy radzi, że można też wysłać pisemne wezwania do przycięcia roślin. Musimy jednak opisać, jakie sprawiają nam niedogodności. Może to być np. nadmierny cień, zasłanianie widoku lub opadający igły na naszą działkę.
"Jeżeli próby polubownego rozwiązania problemu nie przyniosą efektu, można zwrócić się do sądu cywilnego. Wówczas należy przedstawić dowody dotyczące negatywnego wpływu żywopłotu na sąsiednią działkę, takie jak ograniczony dostęp do światła czy ewentualne uszkodzenia budynku, oraz dołączyć zdjęcia potwierdzające te problemy" – czytamy w artykule.
Warto też sprawdzić lokalne przepisy. Niektóre samorządy, spółdzielnie lub wspólnoty same ustalają limit wysokości nasadzeń np. na poziomie 2 metrów. Można więc powołać się na nie i sprawę zgłosić w urzędzie.
Nowe przepisy o ogrodzeniach w 2026. Zakaz drutów kolczastych i nie tylko
Jeśli planujemy postawienie nowego ogrodzenia, to musimy brać pod uwagę zmiany w Prawie budowlanym. Wejdą w życie we wrześniu 2026 roku. Nowe przepisy kładą ogromny nacisk na bezpieczeństwo ludzi oraz zwierząt i zakazują niektórych popularnych elementów.
"Nie umieszcza się na ogrodzeniu, na wysokości mniejszej niż 2,2 m, ostro zakończonych elementów, drutu kolczastego, tłuczonego szkła oraz innych podobnych wyrobów i materiałów" – wynika z treści projektu rozporządzenia. Oznacza to koniec ery płotów zwieńczonych drutem kolczastym czy metalowymi grotami na niskim poziomie.
Nowelizacja dotknie również bram i furtek. Po wejściu przepisów nie będzie już można montować skrzydeł otwieranych na zewnątrz (by nie uderzyć przechodnia). Szerokość wjazdu musi wynosić minimum 2,4 metra, a przejścia 0,9 metra. Obecne ogrodzenia nie muszą być usuwane. Nowe normy obejmą nas dopiero w momencie wymiany lub przebudowy płotu. 
2 godziny temu
8






English (US) ·
Polish (PL) ·