Co najmniej pięć osób zginęło w katastrofie niewielkiego samolotu meksykańskiej marynarki wojennej, który spadł do wód Zatoki Galveston u wybrzeży Teksasu. Maszyna brała udział w misji medycznej i transportowała ciężko poparzone dziecko.
Nuiteux731, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons
Katastrofa podczas misji medycznej
Do wypadku doszło w poniedziałek, gdy samolot King Air ANX 1209, należący do meksykańskiej marynarki wojennej, zbliżał się do wyspy Galveston. Maszyna była wykorzystywana w ramach misji medycznej realizowanej na rzecz fundacji Michou y Mau, która zajmuje się pomocą dzieciom z ciężkimi poparzeniami. Według danych serwisu Flight Radar kontakt z samolotem urwał się o godz. 15:01 czasu lokalnego nad Zatoką Galveston, w pobliżu lotniska Scholes International Airport.
Bilans ofiar
Na pokładzie znajdowało się osiem osób - czterech wojskowych i czterech cywilów. Meksykańska marynarka wojenna poinformowała, że pięć osób zginęło na miejscu, dwie zostały uratowane, a los jednej pozostaje nieznany. Poszukiwania prowadzone są we współpracy z amerykańską strażą przybrzeżną. Nagrania wideo z miejsca zdarzenia pokazują wrak samolotu częściowo zanurzony w wodzie. W akcji ratunkowej brali udział policjanci, strażacy oraz nurkowie, którzy działali w bardzo trudnych warunkach pogodowych.
Zobacz wideo Wielki samolot Ukraińców wymknął się z Kijowa
Szokująca relacja świadka
Jednym z pierwszych świadków był Sky Decker, lokalny kapitan jachtu, który pomógł dotrzeć policjantom na miejsce katastrofy. Jak relacjonował, w wodzie znalazł ciężko ranną kobietę uwięzioną we wraku. - Miała może trzy centymetry przestrzeni, żeby oddychać. W środku była woda zmieszana z paliwem lotniczym, opary były bardzo silne. Ona naprawdę walczyła o życie - opisywał.
Gęsta mgła nad Galveston
Przyczyny katastrofy nie są na razie znane. Wiadomo jednak, że w chwili wypadku nad regionem unosiła się bardzo gęsta mgła, znacząco ograniczająca widoczność. W trakcie lotu pilot nie zgłaszał żadnych problemów technicznych. Samolot wystartował z lotniska w Meridzie, w meksykańskim stanie Jukatan. Dochodzenia w sprawie wypadku prowadzą zarówno władze Meksyku, jak i Stanów Zjednoczonych. Fundacja Michou y Mau w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych przekazała kondolencje rodzinom ofiar. "Składamy najszczersze wyrazy współczucia bliskim wszystkich, którzy zginęli w tej tragedii" - napisano w komunikacie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!







English (US) ·
Polish (PL) ·