Są wyniki sekcji zwłok ofiar tragedii w Sanoku. Prokuratura ujawnia szczegóły

1 miesiąc temu 17

Data utworzenia: 24 listopada 2025, 14:40.

Wstrząsające wydarzenia rozegrały się w czwartek, 20 listopada, w jednym z bloków przy ulicy Sadowej w Sanoku. 46-letni Wojciech M. zabarykadował się w mieszkaniu z własną matką, a sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Policja interweniowała, finał okazał się tragiczny. Kobieta zginęła od licznych ran, a napastnik został zastrzelony po tym, jak zaatakował funkcjonariuszy i strażaka repliką miecza. Prokuratura właśnie ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok obojga zmarłych.

Prokuratura ujawniła, że Wojciech M. zabił swoją matkę mieczem. Potem z tą samą bronią rzucił się na służby i został zastrzelony. Foto: YouTube, Telegram / LASKAR-MEDIA

Wszystko zaczęło się od zgłoszenia o podejrzeniu ulatniania się gazu w jednym z mieszkań. Na miejsce natychmiast skierowano policję, straż pożarną oraz pogotowie gazowe. Po siłowym wejściu do lokalu funkcjonariusze ujrzeli leżącą na podłodze 69-letnią kobietę. W tym momencie z innego pomieszczenia wybiegł jej syn, uzbrojony w miecz lub maczetę, i zaatakował służby.

Wojciech M. z Sanoka zamordował matkę mieczem, potem z tym samym narzędziem ruszył na strażaka i policjantów

Wojciech M. zranił strażaka oraz trzech policjantów. Funkcjonariusze próbowali go obezwładnić przy użyciu gazu, jednak mężczyzna nie przestawał atakować. Wtedy policjanci zdecydowali się na użycie broni. 46-latek został postrzelony wielokrotnie i zmarł na miejscu.

Zmarła kobieta, Maria M. (69 l.) jak wynika z ustaleń biegłych, miała liczne obrażenia wielonarządowe, w tym przebite płuco. Prokurator Marta Kolendowska-Matejczuk z Prokuratury Okręgowej w Krośnie poinformowała, że obrażenia mogły powstać w wyniku działania ostrego narzędzia, najprawdopodobniej miecza. Co więcej, rany wskazują, że starsza pani próbowała się bronić.

Z kolei na ciele 46-letniego napastnika stwierdzono wiele ran postrzałowych — każda z nich mogła być śmiertelna. Na pełne pisemne wyniki sekcji trzeba jeszcze poczekać.

W wyniku ataku poważnie ranny został strażak. Śmigłowcem przetransportowano go do szpitala w Rzeszowie. Pozostali poszkodowani, trzej policjanci trafili do miejscowych szpitali. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

46-letni Wojciech M. interesował się historią. Na swoim kanale w serwisie YouTube publikował treści związane z historycznymi strojami i uzbrojeniem. Narzędzie, którym zaatakował służby, to najprawdopodobniej replika średniowiecznego miecza.

/7

YouTube, Telegram / LASKAR-MEDIA

Prokuratura ujawniła, że Wojciech M. zabił swoją matkę mieczem. Potem z tą samą bronią rzucił się na służby i został zastrzelony.

/7

- / LASKAR-MEDIA

Prokuratura ujawniła, że Wojciech M. zabił swoją matkę mieczem. Potem z tą samą bronią rzucił się na służby i został zastrzelony.

/7

- / LASKAR-MEDIA

Prokuratura ujawniła, że Wojciech M. zabił swoją matkę mieczem. Potem z tą samą bronią rzucił się na służby i został zastrzelony.

/7

- / LASKAR-MEDIA

Prokuratura ujawniła, że Wojciech M. zabił swoją matkę mieczem. Potem z tą samą bronią rzucił się na służby i został zastrzelony.

/7

- / Telegram

Prokuratura ujawniła, że Wojciech M. zabił swoją matkę mieczem. Potem z tą samą bronią rzucił się na służby i został zastrzelony.

/7

- / YouTube

Prokuratura ujawniła, że Wojciech M. zabił swoją matkę mieczem. Potem z tą samą bronią rzucił się na służby i został zastrzelony.

/7

Remiza.pl / X

Prokuratura ujawniła, że Wojciech M. zabił swoją matkę mieczem. Potem z tą samą bronią rzucił się na służby i został zastrzelony.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło