Decyzje dotyczące ewentualnych ustępstw terytorialnych Ukrainy mogą zostać podjęte wyłącznie przez samych Ukraińców i dopiero po zapewnieniu solidnych gwarancji bezpieczeństwa - głosi wspólne oświadczenie europejskich przywódców, którzy zebrali się w poniedziałek na rozmowach w Berlinie. Do stolicy Niemiec przybył m.in. premier Donald Tusk.
GAZETA.PL
Tekst jest aktualizowany
"Przywódcy z zadowoleniem przyjęli znaczący postęp w staraniach prezydenta Trumpa o zapewnienie sprawiedliwego i trwałego pokoju na Ukrainie. (...) Przywódcy docenili silną zbieżność między Stanami Zjednoczonymi, Ukrainą i Europą. Przywódcy zgodzili się, że zapewnienie bezpieczeństwa, suwerenności i dobrobytu Ukrainy jest integralną częścią szerszego bezpieczeństwa euroatlantyckiego" - czytamy w oświadczeniu.
"Zarówno przywódcy USA, jak i Europy zobowiązali się do współpracy w celu zapewnienia Ukrainie solidnych gwarancji bezpieczeństwa i środków wspierających odbudowę gospodarczą w kontekście porozumienia w sprawie zakończenia wojny" - zaznaczono. Wskazano, że siły zbrojne Ukrainy w czasie pokoju powinny wynosić 800 tys. żołnierzy.
W komunikacie wymieniono też "wielonarodowe siły zbrojne" pod dowództwem europejskim, utworzone z "wkładów państw chętnych" i wspierane przez Stany Zjednoczone. "Będą one wspierać regenerację sił zbrojnych Ukrainy, zabezpieczanie przestrzeni powietrznej Ukrainy oraz wspieranie bezpieczeństwa na morzu, w tym poprzez działania na terytorium Ukrainy" - czytamy.
Do tego wymieniono również "mechanizm monitorowania i weryfikacji zawieszenia broni pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych, z udziałem społeczności międzynarodowej" oraz "prawnie wiążące zobowiązanie, z zastrzeżeniem procedur krajowych, do podjęcia działań w celu przywrócenia pokoju i bezpieczeństwa w przypadku przyszłego ataku zbrojnego". "Środki te mogą obejmować siły zbrojne, pomoc wywiadowczą i logistyczną, działania gospodarcze i dyplomatyczne" - wskazali przywódcy europejscy.
"Przywódcy wyrazili swoje poparcie dla prezydenta Zełenskiego i zgodzili się poprzeć wszelkie decyzje, jakie ostatecznie podejmie w konkretnych sprawach ukraińskich. Potwierdzili, że granic międzynarodowych nie wolno zmieniać siłą. Decyzje dotyczące terytorium należą do narodu ukraińskiego, gdy tylko zostaną skutecznie wdrożone solidne gwarancje bezpieczeństwa. Zgodzili się, że niektóre kwestie będą musiały zostać rozwiązane w końcowej fazie negocjacji" czytamy.
Przywódcy zaznaczyli, że "Rosja ma teraz obowiązek wykazać gotowość do działania na rzecz trwałego pokoju, zgadzając się na plan pokojowy prezydenta Trumpa, oraz zademonstrować swoje zaangażowanie w zakończenie walk poprzez zgodę na zawieszenie broni". "Przywódcy zgodzili się na dalsze zwiększanie presji na Rosję, aby skłonić Moskwę do poważnych negocjacji" - podkreślono.
W niemieckiej stolicy w niedzielę i w poniedziałek toczyły się ukraińsko-amerykańskie rozmowy o pokoju na Ukrainie. A w czwartek (18.12) w Brukseli szczyt unijny, poświęcony między innymi zamrożonym rosyjskim aktywom.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!



English (US) ·
Polish (PL) ·