Dwie rosnące w siłę Konfederacje, kłopoty służby zdrowia, wojny podjazdowe w PiS-ie, konfrontacja Donalda Tuska z Karolem Nawrockim i koniec duopolu, takiego, jaki znamy od 2005 roku – to są tematy, które będą nas zaprzątały w 2026 roku. Będzie pierwszym od trzech lat rokiem bez wyborów, ale politolodzy twierdzą, że i tak pójdzie na zmarnowanie, jeżeli chodzi o rozwiązywanie problemów obywateli.
Polska scena polityczna w 2026 roku powinna być teoretycznie wolna od kampanii wyborczej. Ale w praktyce walka wyborcza trwa od trzech lat i pod tym względem rok 2026 nie przyniesie zmian. Wybory parlamentarne 2027 roku wiszą nad klasą polityczną i nad podejmowanymi przez nią decyzjami. Wyborcy mogą być pewni, że rządzący nie będą podejmowali działań, które mogłyby być źle odbierane przez ich elektorat. Za to klasa polityczna, pozbawiona sprawczości, w większym stopniu będzie się zajmowała sama sobą.
Czeka nas więc rok wewnętrznych sporów i emocjonalnych wojenek obliczonych na polaryzację nastrojów, ale też i rok realnych problemów, których nikt nie będzie chciał rozwiązać.Węzeł gordyjski, czyli służba zdrowia
W 2026 roku nasilą się kłopoty związane z finansowaniem opieki zdrowotnej. Już końcówka 2025 roku pokazała, że finanse systemu zdrowotnego są w opłakanym stanie. Rząd niewiele może na to poradzić, bo problemy służby zdrowia to istny węzeł gordyjski. Gros funduszy pochłaniają płace białego personelu. Dlatego należałoby dosypać pieniędzy do systemu, ale budżet świeci pustkami, a w roku przedwyborczym nikt nie zechce podwyższać składki zdrowotnej. Tym bardziej, że już obecna mocno dolega obywatelom. To dlatego w obietnicach wyborczych koalicji rządzącej znalazło się obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców i co jakiś czas ta sprawa wraca.
Czytaj też:
Medycy się buntują. Czeka nas rewolucja w szpitalach? „Pielęgniarki powinny mieć więcej uprawnień”
Ostatnio przypomniał sobie o tej obietnicy Donald Tusk, odwiedzając salon barberski.
Sugerował podczas tego spotkania, że trzeba wrócić do obniżenia składki zdrowotnej, co musiało wprawić w osłupienie ministra finansów Andrzeja Domańskiego. W każdym razie publicznie ogłosił on, że na obniżenie składki zdrowotnej nie ma przestrzeni w obecnym budżecie.Dziura w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia przyrasta lawinowo, a ewentualne oszczędności oznaczają pozbawienie obywateli niektórych świadczeń lub przywilejów, np. bezpłatnych leków dla seniorów. Opieka zdrowotna może być więc czynnikiem obciążającym dla rządzących.
Ale nie jest to jedyny ich problem. Górnicy burzą się z powodu polityki zamykanie kopalń. 21 górników z kopalni Silesia spędziło święta pod ziemią, protestując przeciwko zwolnieniom. Chcą mieć zagwarantowaną pracę w innej kopalni. A Miłosz Motyka, minister ds. energii, jakoś nie potrafi się z nimi dogadać. Ten konflikt będzie narastał.
Z kolei rolnicy nie zgadzają się na umowę z krajami Mercosur, w wyniku której na rynek unijny napłynęłaby tania żywność z Ameryki Południowej. Ta umowa miała być podpisana pod koniec 2025 roku, ale z powodu protestów rolników europejskich decyzja została przeniesiona na początek 2026 roku. Zatem można się spodziewać kolejnych protestów. Te trzy zagadnienia obciążą konto rządu w 2026 roku.
Czytaj też:
Jarosław Kalinowski: To wszystko stoi na głowie, strajki są kwestią czasu
Wojny podjazdowe
Rząd Donalda Tuska od początku swojego istnienia wstrząsany był wewnętrznymi sporami. Nie inaczej będzie się działo w 2026 roku.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.







English (US) ·
Polish (PL) ·