Po wstrzymaniu prac rządowych nad ustawą o PIP przedsiębiorcy kładą na stole własny projekt. Proponują powrót do pomysłu o oskładkowaniu umów cywilnoprawnych i pierwotnego brzmienia kamienia milowego KPO.
Wydawało się, że losy kontrowersyjnej reformy Państwowej Inspekcji Pracy zostały przesądzone jednym zdaniem szefa rządu wypowiedzianym w zeszłym tygodniu: „Podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą”. Wszystko wskazuje jednak na to, że prace nad uszczelnieniem systemu będą kontynuowane, choć w zmienionej formule.
Chodzi o projekt ustawy o PIP, nad którym rząd pracuje od ponad pół roku i który doczekał się już czterech wersji. Czwarta była wypracowana po Komitecie Stałym Rady Ministrów i nie opublikowano jej oficjalnie na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Zamiast tego premier ogłosił koniec prac. Problem jednak przez to nie zniknął. – Gra toczy się o realizację kamienia milowego KPO w zakresie wzmocnienia PIP. Chodzi też o to, by nie płacić kar za jego niewdrożenie – przypomina Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy. Mowa o gigantycznych pieniądzach, bo Polska ryzykuje utratę 2 mld euro z funduszy unijnych, a do tego dochodzi widmo kar finansowych za brak legislacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Zobacz
Popularne Zobacz również Najnowsze
Przejdź do strony głównej

3 dni temu
10







English (US) ·
Polish (PL) ·