Donald Trump konsekwentnie przenosi reguły nowojorskiego rynku nieruchomości na grunt polityki międzynarodowej. W jego wizji świat nie jest przestrzenią sojuszy i zobowiązań, lecz areną brutalnych negocjacji, blefu i krótkoterminowych transakcji. O konsekwencjach tej strategii dla Ukrainy, Ameryki Łacińskiej i bezpieczeństwa Europy mówi politolog Radosław Korzycki w rozmowie z Goniec.pl.
Trump redefiniuje amerykańską politykę zagraniczną, odchodząc od klasycznej dyplomacji na rzecz metod znanych z branży deweloperskiej. Skutki tej zmiany – zdaniem ekspertów – mogą być trwałe i destabilizujące.
Nowojorska deweloperka w Białym Domu
Donald Trump nie wyrósł z politycznego establishmentu. Do Białego Domu przyniósł styl działania ukształtowany w świecie nieruchomości, gdzie presja, blef i naginanie reguł były elementem codziennej praktyki.
– Donald Trump nie jest rasowym politykiem, który przeszedł wszystkie szczeble kariery charakterystyczne dla establishmentu i nauczył się, czym jest dyplomacja – mówi Gońcowi Radosław Korzycki.
Zdaniem rozmówcy Trump traktuje relacje międzynarodowe jak serię transakcji handlowych, w których liczy się wyłącznie zysk i dominacja. W tym modelu blef staje się podstawowym narzędziem negocjacyjnym, nawet jeśli oznacza to podważanie wiarygodności Stanów Zjednoczonych.
– W dyplomacji, jaką znamy od ponad stu lat, to sytuacja zupełnie niespotykana – podkreśla Korzycki. – Trump oszukuje partnerów tak samo, jak robił to wcześniej w biznesie.
Wenezuela – kolonializm powraca
Choć w czasie pierwszej kadencji Trump był kojarzony z hasłem nieinterweniowania, obecna polityka jego administracji wskazuje na wyraźny zwrot. Spektakularnym przykładem jest zatrzymanie Nicolasa Maduro, przeprowadzone z pominięciem standardowych procedur prawa międzynarodowego.
Waszyngton argumentuje, że działania były legalne, ponieważ dowody zostały przedstawione po fakcie. W regionie budzi to jednak poważne obawy. Bliscy współpracownicy Trumpa, w tym Marco Rubio, nie wykluczają podobnych operacji w Meksyku czy Kolumbii.
W tle pojawia się kwestia wenezuelskiej ropy naftowej. Choć kraj ten dysponuje jednymi z największych zasobów na świecie, jego infrastruktura wydobywcza jest zdewastowana. Odbudowa mogłaby potrwać nawet dekadę, co podaje w wątpliwość krótkoterminowe korzyści gospodarcze dla USA.
– To jest w istocie stary, klasyczny kolonializm: zajęcie państwa po to, by przejąć jego bogactwa naturalne – ocenia Korzycki.
Stosunek Trumpa do Putina
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów polityki Trumpa pozostaje jego stosunek do Władimira Putina. Prezydent USA nie ukrywa fascynacji silnymi, autorytarnymi liderami, co kontrastuje z jego chłodnym podejściem do demokratycznych przywódców Europy Zachodniej.
– Putin jako autorytarny przywódca po prostu Trumpowi imponuje – mówi Korzycki.
Ta postawa rodzi poważne obawy o przyszłość Ukrainy. Zapowiadane przez Trumpa szybkie negocjacje pokojowe mogą – zdaniem ekspertów – prowadzić do akceptacji rosyjskich zdobyczy terytorialnych. W konsekwencji pod znakiem zapytania staje także wiarygodność NATO i bezpieczeństwo Europy Wschodniej.
Polska w cieniu transakcyjnych sojuszy
W rozmowie pojawia się również wątek z przeszłości Trumpa, związany z zatrudnianiem polskich pracowników przy projektach deweloperskich w Nowym Jorku. Jak przypomina Korzycki, część z nich pracowała nielegalnie i nie otrzymała wynagrodzenia, co zakończyło się wyrokami finansowymi przeciwko firmom Trumpa.
Zdaniem politologa te same nawyki widać dziś w polityce zagranicznej USA. Polska, mimo rekordowych wydatków na zbrojenia i statusu „prymusa NATO”, nie może być pewna trwałości amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa.
Trump utożsamia interes państwa z własnym nastrojem i kalkulacją polityczną, co czyni sojusze wyjątkowo kruche i podatne na nagłe zwroty.
Źródło: Goniec

1 dzień temu
7







English (US) ·
Polish (PL) ·