Pułapki w bonie ciepłowniczym. Polacy odchodzą z kwitkiem

1 miesiąc temu 29

Data utworzenia: 11 grudnia 2025, 5:45.

Ostatnia chwila na złożenie wniosku o bon ciepłowniczy. To nowy dodatek, który ma złagodzić efekt odmrożenia cen ciepła. Nie wszystkie gospodarstwa domowe jednak z tej pomocy skorzystają. W przepisach jest sporo pułapek. "Fakt" sprawdza komu pieniądze się należą.

To ostatnia chwila na wniosek o bon ciepłowniczy. Urzędy gmin będą je przyjmować do 15 grudnia. Warto wiedzieć, komu należą się pieniądze. Foto: newspix.pl/Przemysław Gryń/newspix.pl, Fakt.pl

Gospodarstwa domowe, które chcą skorzystać z bonu ciepłowniczego muszą złożyć wniosek w urzędzie miasta lub gminy. Jest na to mało czasu, bo dokumenty przyjmowane są do 15 grudnia. Rząd wprowadził bon ciepłowniczy, by ulżyć osobom korzystającym z ciepła sieciowego (czyli dostarczanego przez spółki ciepłownicze) po zakończeniu mrożenia cen.

Bon ciepłowniczy. Tyle będzie można dostać

I tak: bon ciepłowniczy przysługuje odbiorcom ciepła systemowego spełniającym kryterium dochodowe, jeśli jednoskładnikowa cena ciepła wynosi co najmniej 170 zł/GJ netto. Wysokość świadczenia zależy od trzech progów cenowych:

  • 170–200 zł/GJ netto — 500 zł,
  • 200–230 zł/GJ netto — 1000 zł,
  • powyżej 230 zł/GJ netto — 1750 zł.

Skąd mamy wiedzieć, ile wynosi cena ciepła, którą płacimy? Spółki ciepłownicze takie informacje publikują np. na swojej stronie internetowej. Także spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe muszą wystawiać odpowiednie zaświadczenia osobom, które chcą o taki bon się ubiegać.

Bon ciepłowniczy tylko dla osób z niewysokimi dochodami

Cena ciepła — to jeden warunek wypłaty bonu ciepłowniczego. Drugim jest dochód. Bon w maksymalnej wysokości będzie przysługiwał, jeśli dochód nie przekracza 3272,69 zł dla gospodarstwa jednoosobowego lub 2454,52 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Po przekroczeniu tych progów świadczenie zostanie zmniejszone zgodnie z zasadą "złotówka za złotówkę".

Wypłata bonu ciepłowniczego w dwóch transzach

Co ważne, bon będzie wypłacany w dwóch transzach — pierwsza na początku przyszłego roku (za 2025 r.), druga prawdopodobnie pod koniec 2026 r. Tu wysokość wsparcia będzie wyższa i wyniesie w zależności od progów cenowych:

  • 170–200 zł/GJ netto — 1000 zł,
  • 200–230 zł/GJ netto — 2000 zł,
  • powyżej 230 zł/GJ netto — 3500 zł.

W tabeli przedstawiamy symulacje, ile może wynieść bon w zależności od ceny ciepła oraz uzyskiwanych dochodów.

Im wyższe dochody, tym niższa kwota bonu ciepłowniczego. Mamy symulacje, ile mogą wynieść wypłaty nowego wsparcia.

- / Fakt.pl

Im wyższe dochody, tym niższa kwota bonu ciepłowniczego. Mamy symulacje, ile mogą wynieść wypłaty nowego wsparcia.

Nowe zasady dopłat do ciepła. Nawet 5,2 tys. zł, ale czasu na wniosek jest mało

Pułapki w bonie ciepłowniczym

Warunki uzyskania bonu ciepłowniczego zostały jednak tak określone, że wiele gospodarstw domowych z niej nie skorzysta:

• cena ciepła musi być niższa niż 170 zł za GJ. To pułapka, bo cena ciepła w wielu dużych miastach jest niższa od tego limitu, co oznacza, że tysiące mieszkańców np. Warszawy, Radomia, Poznania, Ostrowa Wielkopolskiego nawet jeśli złoży wniosek, to ten nie zostanie rozpatrzony,

• blok lub kamienica musi być podłączony do sieci ciepłowniczej przedsiębiorstwa energetycznego. Jeśli budynek ma własną kotłownię, bon nie będzie przysługiwać,

• bon nie przysługuje, jeśli gospodarstwo domowe korzysta z własnego źródła ciepła — np. pieca. Nawet przy niewysokich dochodach, wsparcia nie będzie, bo pomoc należy się tylko gospodarstwom domowych korzystającym z ciepła sieciowego.

Ekspert o bonie ciepłowniczym: "drogi plaster na coraz głębszą ranę"

— Koszty energii i ciepła nieustannie rosną, dotykając zarówno gospodarstwa domowe, jak i cały sektor usługowy czy przemysłowy. W takiej sytuacji proponowane przez rząd mechanizmy wsparcia — w tym bon ciepłowniczy — pełnią funkcję doraźnych, jednorazowych interwencji, które łagodzą skutki wzrostów, ale nie rozwiązują ich u źródła. Są one raczej drogim plastrem na coraz głębszą ranę niż elementem przemyślanej, długofalowej polityki energetycznej — mówi "Faktowi" Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości.

1750 zł do czynszu, ale nie dla wszystkich. Ekspert ujawnia systemowe wykluczenie

— Zamiast stabilizować rynek, poprawiać efektywność energetyczną budynków i modernizację systemów ciepłowniczych, państwo sięga po kolejne krótkoterminowe dopłaty, które mają ograniczoną skuteczność i obejmują tylko część odbiorców. To powoduje, że system nadal pozostaje reaktywny, oparty na gaszeniu pożarów, a nie na naprawie przyczyn rosnących kosztów. W efekcie ani konsumenci, ani przedsiębiorcy nie zyskują realnego bezpieczeństwa energetycznego, a całe rozwiązanie staje się kosztownym obciążeniem dla finansów publicznych bez trwałych korzyści — dodaje ekspert.

/2

newspix.pl/Przemysław Gryń/newspix.pl

– Jeszcze się nie zastanawiałam czy wystąpię o bon ciepłowniczy, ale gdybym mogła to chętnie bym z tego skorzystała. Uważam ze taki bon z pewnością wspomoże tych, których najbardziej dotkną podwyżki ogrzewania – mówi Iwona (68 l.) z Leszna.

/2

Damian Burzykowski / newspix.pl

Minister energii Miłosz Motyka. Jak wyjaśnia, bon ma pomóc gospodarstwom domowym, które najmocniej odczują skutki rosnących opłat za ciepło.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło