Przyjdzie taki dzień...

2 tygodni temu 24

To tak nie działa. To nie jest tak, że kto boi się Boga, żyje jak pączek w maśle i o nic nie musi się martwić, a tym, którzy Boga lekceważą, powodzi się źle. Wręcz przeciwnie: często jest odwrotnie. Walka o pozycję, wyszarpywanie jak najwięcej dla siebie, przynoszą efekty. Ale tak naprawdę tylko do czasu. Najwyżej do śmierci. Potem...

Słucham dziś wychwalającą Boga Maryję. „Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją” – wykrzykuje. Rozprasza pyszniących się zamysłami serc swoich, strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych, głodnych syci dobrami, a z niczym odprawia bogatych... Nie, niekoniecznie widać to zaraz, tu i teraz. Ale przyjdzie taki moment, najpóźniej w chwili śmierci, gdy okaże się że warto było żyć bogobojnie. 

Nagroda życia wiecznego? Oczywiście też. Ale i ta świadomość tu i teraz, że żyje się bogobojnie, sprawiedliwie, uczciwie; że gdy trafię do nieba nie będę musiał uczyć się nowego stylu, bo przecież już teraz wiem, co naprawdę dobre...

Przeczytaj źródło