- Rozliczanie CAR-T w ramach programu lekowego nie jest dla ośrodków realizujących tę procedurę optymalne - mówił prof. Krzysztof Giannopoulos podczas debaty Rynku Zdrowia
- Program lekowy zupełnie nie uwzględnia leczenia powikłań, a jest ono bardzo drogie
- - Nie uwzględnia też fakt, iż ośrodki musiały ponieść ogromne nakłady, aby przejść procedurę certyfikacji, a wynagrodzenie dla zespołów również nie jest ujęte w procesie rozliczania - wymieniał
- W ocenie hematologów CAR-T jest bliższa autologicznemu przeszczepieniu krwiotwórczych komórek macierzystych, niż terapii lekiem doustnym, czy podskórnym, które dominują terazw programach lekowych
"Dostęp do programów lekowych jest kluczowy"
- W hematoonkologii stale pojawiają się nowe rejestracje. Jest bardzo dynamicznym obszarem, trudnym jeśli chodzi o przewidywalność i planowanie wydatków zarówno dla Ministerstwa Zdrowia, jak i dla NFZ. Niemniej refundacje z ostatnich lat przynoszą znakomity efekt zdrowotny, a o to w tym wszystkim chodzi - mówił prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów podczas debaty Rynku Zdrowia "Dostęp do programów lekowych. Wymiana dobrych praktyk".
Jednocześnie, jak wskazywał, hematoonkologia jest dziedziną, w której dostępność do programów lekowych jest kluczowa, ponieważ nie sposób mówić o nowoczesnym leczeniu bez narzędzia rozliczeniowego, jakim jest właśnie program lekowy. To od razu pokazuje, że ośrodki, które nie dysponują dostępem do programów, nie mogą leczyć nowocześnie.
- W ostatnich latach decyzje refundacyjne dotyczyły leków doustnych i podawanych podskórnie, które z powodzeniem mogą być stosowane w ramach AOS. Tymczasem dostępność ta nie jest optymalna, bo dotyczy ona tylko połowy (ok. 50) poradni hematologicznych, tj. tych, które są związane z oddziałami i klinikami. W czasie, gdy tak dużo mówimy o odwracaniu piramidy świadczeń, warto wykorzystać potencjał 50 pozostałych poradni, bo dostępność do programów lekowych w AOS mogłaby być zdecydowanie szersza - zaznaczył.
Rozliczanie CAR-T. "Potrzebne lepsze narzędzie"
W ocenie eksperta bardzo rozsądne pod tym względem jest natomiast podejście do programu lekowego dedykowanego terapii CAR-T, która jest bardzo kosztochłonna - wycena pojedynczego podania to ok. 1,5 mln zł. Procedura ta musi być realizowana w wyspecjalizowanych, certyfikowanych ośrodkach, których obecnie mamy w Polsce 15. Kwalifikacją do terapii zajmuje się Zespół koordynujący, który spotyka się raz w tygodniu.
- Inną sprawą jest rozliczanie CAR-T w ramach programu lekowego w ośrodkach. W tym przypadku nie wygląda to optymalnie - wydaje się, że tak skomplikowane technologie terapii komórkowych powinny mieć lepsze narzędzia rozliczeniowe - mówił prof. Giannopoulos.
- Leczenie jest bardzo skuteczne, ale wielu pacjentów doświadcza powikłań, zarówno w postaci zespołu uwalniania cytokin, jak i immunologicznych powodujących poważne problemy neurologiczne. Zdarza się, że w ciągu dwóch tygodni po podaniu CAR-T chory wymaga hospitalizacji na innym oddziale, najczęściej na intensywnej terapii, trochę rzadziej na neurologii - zaznaczył.
- I tu pojawia się problem, ponieważ wszystko to odbywa się w ramach jednej hospitalizacji, w której najbardziej kosztochłonna jest procedura podania CAR-T. Program lekowy zupełnie nie uwzględnia natomiast leczenia powikłań, a jest ono bardzo drogie. Podejście do tej procedury takie samo, jak do programów, w których leczenie polega na podaniu tabletki, i stosowanie takiego samego sposobu rozliczania, nie wydaje się zatem właściwe - ocenił profesor.
Dodał, że nie został też w żaden sposób uwzględniony fakt, iż ośrodki musiały ponieść ogromne nakłady, aby przejść procedurę certyfikacji. Wynagrodzenie dla specjalistycznych zespołów również nie jest ujęte w procesie rozliczania CAR-T.
- Generalnie: w ocenie hematologów CAR-T jest bliższa autologicznemu przeszczepieniu krwiotwórczych komórek macierzystych, niż terapii lekiem doustnym, czy podskórnym, bo takie teraz dominują w programach lekowych. W krajach na zachód od Polski CAR- T rozliczana jest właśnie tak - podobnie jak autologiczne przeszczepy, z uwzględnieniem wszystkich aspektów, o których była mowa. Natomiast polskie ośrodki nie mają w tej chwili żadnej motywacji finansowej, ponieważ do CAR-T muszą tak naprawdę dopłacać - podkreślił prezes PTHiT.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

3 tygodni temu
22





English (US) ·
Polish (PL) ·