Poszedł do kościoła, ale nie po to, żeby się modlić. Złapano go nie pierwszy raz

1 tydzień temu 15

Data utworzenia: 5 stycznia 2026, 20:25.

Szokujące sceny w Płocku. Pierwszego dnia nowego roku jeden z miejscowych kościołów padł ofiarą bezczelnej kradzieży. Sprawcę uchwycono na nagraniu monitoringu. Parafia zaapelowała o zwrot skradzionych datków. Nie ruszyło to jednak jego sumienia. Policja zatrzymała mężczyznę dzięki sygnałom mieszkańców. Jak się okazało, 48-latek nie pierwszy raz okradł kościół. Co więcej, chwilę wcześniej rozmawiał z proboszczem.

Szokujące sceny w kościele w Płocku. Mężczyzna ukradł ofiary od wiernych. Jak się okazało, to nie był jego pierwszy raz.
Szokujące sceny w kościele w Płocku. Mężczyzna ukradł ofiary od wiernych. Jak się okazało, to nie był jego pierwszy raz. Foto: Materiały policyjne

Nowy rok w Płocku rozpoczął się od incydentu, który wzbudził poruszenie w lokalnej społeczności. Jeden z miejscowych kościołów w czwartek, 1 stycznia padł ofiarą kradzieży. Sprawca zabrał ofiary składane przez wiernych do aniołka przy żłóbku oraz dwa świeczniki wotywne. Parafia opublikowała w mediach społecznościowych nagranie z monitoringu i zaapelowała o zwrot skradzionych datków. Dalej sprawy zadziały się błyskawicznie.

Zobacz też: Zamknął 10-latka w aucie i zostawił na mrozie. Szok, co robił w tym czasie

Płock. Poszedł do kościoła, ale nie po to, żeby się modlić. Złapano go nie pierwszy raz

Do płockich dzielnicowych, którzy zaangażowali się w sprawę, po publikacji wizerunku sprawcy zaczęły spływać liczne sygnały od mieszkańców. Dzięki ich zaangażowaniu i przekazywanym informacjom na temat podejrzanego funkcjonariusze szybko namierzyli i zatrzymali mężczyznę. Jak się okazało, kilka miesięcy wcześniej, w sierpniu 2025 r., okradł on inną parafię w Płocku.

Proboszcz, widząc nieznajomego w pobliżu kościoła, zapytał go, czy nie potrzebuje pomocy. Mężczyzna odmówił, po czym wszedł do świątyni, włamał się do dwóch skarbon i ukradł z nich pieniądze.

Poprzednim razem funkcjonariusze także ujęli podejrzanego po publikacji jego wizerunku i licznych zgłoszeniach od mieszkańców miasta. Zatrzymany 48-latek przyznał się do winy, a — jak się okazało — już wtedy był karany za podobne przestępstwa. Za kradzież z włamaniem w warunkach recydywy groziło mu nawet do 15 lat więzienia. Jak widać, nie zniechęciło go to jednak do kolejnych "skoków".

Jak informuje podkom. Monika Jakubowska z płockiej policji, i tym razem mężczyzna przyznał się do winy. Za kolejną kradzież odpowie przed sądem.

(Źródło: KMP w Płocku)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło