Pomorze: 70-latek zastrzelił dwa owczarki podhalańskie. Wzruszający film sąsiada

1 miesiąc temu 28

Data utworzenia: 26 listopada 2025, 9:26.

Szokujące wydarzenia na Pomorzu wywołały burzę w mediach społecznościowych i poruszyły opinię publiczną. 70-letni mężczyzna przyznał się do zastrzelenia dwóch owczarków podhalańskich. Teraz grożą mu nie tylko konsekwencje karne, ale również dyscyplinarne. Polski Związek Łowiecki zapowiedział zdecydowane działania w tej sprawie. Głos zabrał także sąsiad bezlitosnego strzelca, zamieszczając wzruszający film, na którym widać jak łagodne były psy. Zwierzaki garnęły się do ludzi, uwielbiały zabawę z dziećmi.

Zastrzelone pod Człuchowem owczarki podhalańskie kochały ludzi. Uwielbiały zabawę z dziećmi. Foto: KPP w Człuchowie / Facebook

W minioną sobotę, 23 listopada, kiedy mieszkaniec Pomorza zauważył martwego psa w wodzie. Na miejsce wezwano policję, która odkryła ciało kolejnego zwierzęcia.

Sąsiad pokazał film, na którym widać łagodne psy bawiące się z dziećmi. Te zwierzęta zostały zastrzelone

Oba owczarki podhalańskie zostały zastrzelone z broni palnej. Jak ustalili funkcjonariusze, właścicielem psów był 70-letni mieszkaniec powiatu szczecineckiego. Mężczyzna został zatrzymany i przyznał się do zabicia zwierząt. Swoje czyny tłumaczył problemami z opieką nad zwierzętami. Twierdził, że psy regularnie uciekały i dlatego postanowił je zabić. Teraz grozi mu nawet do trzech lat pozbawienia wolności. Policja zabezpieczyła w jego domu broń oraz amunicję.

Sprawa błyskawicznie obiegła internet, wywołując ogromne emocje. Miłośnicy zwierząt nie kryją oburzenia i domagają się surowej kary dla sprawcy.

"Z wielkim niepokojem przyjęliśmy informację o zdarzeniu. Jest to sytuacja wyjątkowo bulwersująca i absolutnie sprzeczna z przepisami prawa oraz etyką łowiecką" — czytamy w komunikacie Polskiego Związku Łowieckiego przesłanym do naszej redakcji.

Związek jednoznacznie potępił działania 70-latka. Jak podkreślono w oświadczeniu, osoby łamiące prawo nie mogą liczyć na ochronę w środowisku myśliwych. Wobec mężczyzny wszczęto już postępowanie dyscyplinarne, które może zakończyć się cofnięciem uprawnień do posiadania broni.

Głos w sprawie zastrzelonych psów zabrali także sąsiedzi. Jeden z nich napisał, że psy były bardzo przyjazne. Rzeczywiście, uciekały z posesji, ale nie robiły nic złego. Lgnęły do ludzi, bawiły się nawet z obcymi dziećmi. Potrzebowały miłości i opieki, których niestety nie dostawały od właściciela.

"Przeszedłem w życiu wiele, ale ta historia rozłożyła mnie na łopatki... Dwa piękne owczarki podhalańskie pilnujące sąsiedniej działki, prawie codziennie uciekały przez płot, szukając kontaktu z człowiekiem, stęsknione głaskania bliskości znajdowały je u nas..." — napisał sąsiad, pokazując na filmiku dwa piękne owczarki, które bawią się z małą dziewczynką. Te psy w sobotę zostały zastrzelone. Nagranie, które zamieścił w internecie mężczyzna, można zobaczyć tutaj.

/4

KPP w Człuchowie / Facebook

Zastrzelone pod Człuchowem owczarki podhalańskie kochały ludzi. Uwielbiały zabawę z dziećmi.

/4

KPP w Człuchowie / Materiały policyjne

Zastrzelone pod Człuchowem owczarki podhalańskie kochały ludzi. Uwielbiały zabawę z dziećmi.

/4

KPP w Człuchowie / Materiały policyjne

Zastrzelone pod Człuchowem owczarki podhalańskie kochały ludzi. Myśliwego, który je zastrzelił, zatrzymała policja.

/4

KPP w Człuchowie / Materiały policyjne

Zastrzelone pod Człuchowem owczarki podhalańskie kochały ludzi.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło