Polak ukarany za... narzekanie. "Dopuścił się przewinienia"

1 tydzień temu 13

- Piłka nożna nie jest sprawiedliwa. Jednak nie jesteśmy tak samo traktowani - to słowa Karola Angielskiego z grudniowego wywiadu dla TVP Sport. Napastnik cypryjskiego AEK-u Larnaka przyznał wówczas, że nie czuje się dobrze w swoim klubie. Jego wypowiedź dotarła do włodarzy klubu, którzy natychmiastowo zareagowali - jak można było się spodziewać, Polak kary nie uniknie.

Karol Angielski Screen z https://twitter.com/gardener89704/status/1750239889239519473

Karol Angielski od 2022 roku pracuje na miano obieżyświata. Polski napastnik po odejściu z Radomiaka Radom najpierw trafił do tureckiego Sivassporu, później przez jeden sezon reprezentował barwy greckiego Atromitosu Ateny, a od 1,5 roku jest piłkarzem cypryjskiego AEK-u Larnaka. W jego barwach sięgnął po Puchar i Superpuchar Cypru.

Zobacz wideo Kto jest najlepszym komentatorem? "Ktoś powie, że Pełka, ktoś, że Święcicki, ktoś, że ja. Każdy ma rację"

Z tym, że wychowanek Korony Kielce od dłuższego czasu gra niewiele. W bieżącym sezonie ligowym tylko raz wyszedł na murawę od pierwszej minuty, a łącznie na cypryjskim podwórku uzbierał 221 minut w jedenastu meczach, co przełożyło się na jednego gola. Swoje trafienie zanotował również w starciu o superpuchar kraju.

Nieco lepiej sytuacja Angielskiego klarowała się na początku eliminacji do Ligi Europy. Napastnik w sześciu na osiem spotkań wybiegał w wyjściowej jedenastce. Dwukrotnie trafił do siatki (w tym raz przeciwko Legii Warszawa) i raz asystował.

Po awansie do fazy ligowej Ligi Konferencji jednak Polak znacząco spadł w hierarchii trenera Imanola Idiakeza - zagrał tylko trzy razy, za każdym razem wchodząc na boisko z ławki rezerwowych i strzelił gola przeciwko Skhendiji. To trafienie zresztą pozwoliło Cypryjczykom na zameldowanie się w czołowej ósemce fazy zasadniczej.

To koniec Angielskiego w Larnace? Został ukarany

Niewielka liczba okazji do gry, co jasne, nie podoba się 29-latkowi. Angielski w grudniu udzielił wywiadu dla TVP Sport, w którym przyznał, że nie czuje się w Larnace zbyt dobrze. Zasugerował również, że trener faworyzuje jego rywali o miejsce w składzie.

- Piłka nożna nie jest sprawiedliwa, jednak nie jesteśmy tak samo traktowani - stwierdził. - Do tego doszło lekkie spięcie na treningu. Byłem sfaulowany, dostałem silnego kopniaka w ścięgno Achillesa, trener nie zareagował. Zwróciłem uwagę, że takie zagrania grożą urazem, a w zespole kontuzji jest aż nadto. Moja reakcja nie spodobała się szkoleniowcowi – spytał, czy jestem nieszczęśliwy w drużynie. Odpowiedziałem, żeby pokazał mi jednego szczęśliwego piłkarza siedzącego bez przerwy na ławce rezerwowych. Jeśli tacy są, to znaczy, że nie mają ambicji. Ja mam - dodał i zasugerował, że najlepiej byłoby rozwiązać kontrakt.

Tym samym polski napastnik trafił na dywanik włodarzy klubu, do których dotarła wypowiedź ich zawodnika. Rzecznik prasowy AEK-u, Kyriakos Demetriou, oficjalnie potwierdził, że Angielski kary za swoje słowa nie uniknie.

- Dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego swoimi słowami. Został ukarany zgodnie z wewnętrznymi przepisami - poinformował i dodał, że sprawa rozwiązywana jest wewnątrz klubu.

Kontrakt Karola Angielskiego z AEK-iem Larnaka obowiązuje do końca maja tego roku. Na ten moment wiele wskazuje na to, że jego przygoda z cypryjskim klubem niebawem się zakończy. 29-latek nie znalazł się w kadrze na niedzielne spotkanie z Anorthosisem.

Zobacz też: Kibice zobaczyli nowy sztab Legii i nie mogli uwierzyć. "Przepraszam..."

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło