W Warszawie 7 stycznia 2026 roku odbyło się ostatnie pożegnanie Michała Urbaniaka - wybitnego jazzmana, kompozytora i skrzypka, którego twórczość znał cały świat. Najbardziej poruszający detal ceremonii? Przy urnie ustawiono saksofon - symbol, który dla wielu mówił więcej niż słowa.
- Kim był Michał Urbaniak - legenda, która wyprzedzała swoje czasy
- Pogrzeb Michała Urbaniaka na Powązkach - państwowa oprawa i tłumy żałobników
- Ten przedmiot przy urnie to gest rodziny, który poruszył wszystkich
Kim był Michał Urbaniak - legenda, która wyprzedzała swoje czasy
Michał Urbaniak urodził się 22 stycznia 1943 roku w Warszawie i przez dekady budował pozycję jednego z najważniejszych polskich muzyków jazzowych rozpoznawalnych także poza krajem. Grał m.in. na skrzypcach i saksofonie, a jego styl wymykał się szufladkom - łączył jazz z inspiracjami folkowymi, rhythm and bluesem, a z czasem także nowocześniejszym brzmieniem.
Sam podkreślał, że w muzyce nie znosi stania w miejscu. W jednym z cytowanych wspomnień mówił:
„Nie wahałem się łączyć z dobrym, niebanalnym jazzem rytmów rockowych i funkowych, tak by widownia zaczęła się ruszać”.
Ten sposób myślenia - odważny i „do przodu” - stał się jego znakiem rozpoznawczym.
Już w latach 60. jego nazwisko pojawiało się w kontekście występów poza Polską - Urbaniak miał za sobą zagraniczne trasy i koncerty w Stanach Zjednoczonych, co jak na tamte czasy było dla polskiego artysty ogromnym osiągnięciem.
Pogrzeb Michała Urbaniaka na Powązkach - państwowa oprawa i tłumy żałobników
Artysta zmarł 20 grudnia 2025 roku w wieku 82 lat. Informację o jego odejściu przekazała w mediach społecznościowych żona, publikując słowa:
„Michał Urbaniak. Żył i czuł wielkimi nutami. Odszedł w wieku 82 lat”.
Ostatnie pożegnanie zaplanowano na środę 7 stycznia 2026 roku na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Ceremonia rozpoczęła się o godz. 13:00 w Domu Pogrzebowym, a następnie urna została odprowadzona do Alei Zasłużonych. Wiele źródeł podkreślało, że uroczystość miała charakter państwowy (w części doniesień - także wojskowy), co dodatkowo pokazywało rangę postaci w polskiej kulturze.
W tle powracał też wątek zdrowia artysty. Urbaniak miał w ostatnich latach zmagać się z poważnymi problemami - w 2024 roku przeszedł zabieg kardiologiczny, który zakończył się powikłaniami. Sam mówił wtedy wprost:
„Miałem drobny zabieg na sercu. Miało być raz na milion, że coś się zdarza”.
W innym fragmencie opisywał, jak trudna była rekonwalescencja:
„Byłem pięć dni w śpiączce farmakologicznej i potem 47 dni na OIOM-ie”.
Saksofon przy urnie - gest rodziny, który poruszył wszystkich
Choć na pogrzebach znanych osób często pojawiają się kwiaty, wieńce i długie pożegnalne przemowy, tym razem uwagę wielu osób przykuł detal ustawiony tuż obok urny. Podczas ceremonii przy prochach Michała Urbaniaka stanął saksofon - instrument, z którym był kojarzony przez całe życie zawodowe.
Według relacji mediów był to biały saksofon umieszczony na stojaku obok urny. Ten jeden element wystarczył, by stworzyć wyjątkowo osobistą atmosferę - zamiast dodatkowych symboli, pojawił się przedmiot mówiący o pasji, pracy i scenie, na której artysta spędził większość życia. Dla wielu uczestników był to rodzaj cichego „podpisu” Urbaniaka - pożegnania w jego własnym języku, czyli języku muzyki.
W sieci szybko zaczęły krążyć zdjęcia z uroczystości, a internauci zwracali uwagę, że takie gesty zostają w pamięci mocniej niż najbardziej wzniosłe słowa. Trudno się dziwić - w przypadku twórców ich dorobek i narzędzia pracy często mówią o nich najpełniej. I właśnie dlatego saksofon przy urnie stał się jednym z najbardziej komentowanych momentów ostatniego pożegnania.
W taki sposób uhonorowano pamięc o Michale Urbaniaku fot. KAPiF
Fot. KAPIF

4 dni temu
9




English (US) ·
Polish (PL) ·