Pobór do wojska dla kobiet i mężczyzn? Gen. Gromadziński jest za. Opisał nowe zasady

1 miesiąc temu 17

Data utworzenia: 11 grudnia 2025, 5:30.

— Pobór musi wrócić, ale nie w tradycyjnym podejściu — mówił w rozmowie z "Faktem" były dowódca Eurokorpusu gen. Jarosław Gromadziński z Defence Institute. Zamiast tego były wojskowy popiera tzw. służbę państwu na wzór Finlandii czy Szwajcarii. — Musimy zbudować w Wojsku Polskim całą armię rezerwową. Jeżeli naszym poziomem ambicji w czasie pokoju jest 300 tys., to na wojnę powinniśmy mieć minimum 1 mln — tłumaczył gen. Gromadziński. W jego ocenie obecna oferta szkoleń wojskowych od rządu Donalda Tuska jest nieefektywna.

Były dowódca Eurokorpusu przypomniał, że wraz z Instytutem Flanki Wschodniej i Instytutem Sobieskiego opracował koncepcję powszechnej służba państwu. — Zakładamy, że każdy obywatel — mężczyzna obowiązkowo i kobieta na ochotnika — ma odbyć dwa miesiące szkolenia stacjonarnego. Później taka osoba jest przypisana do rezerwowej jednostki wojskowej, ale takowych nie mamy dzisiaj. Musimy dopiero zbudować całą armię rezerwową, żeby móc potroić nasze siły zbrojne. Jeżeli zbudujemy taki system, to będziemy mieli jednostki rezerwowe, które wypełnia się ludźmi. Tak, jak w systemie szwajcarskim, gdzie rezerwiści służą tam cały czas. To jest następny element odstraszania — tłumaczył gen. Gromadziński.

Gen. Gromadziński: czas na powszechny pobór, ale w zupełnie nowym modelu

Gość "Faktu" zasugerował, że osoby w wieku poborowym w takim systemie powinni mieć swobodę wyboru miejsca oraz sposobu odbycia powszechnej służby państwowej. — Na przykład, jak młody człowiek skończy maturę i zanim pójdzie idzie na studia, to ma cztery miesiące wakacji. Połowę tego czasu może spędzić na szkoleniu stacjonarnym, a później dostaje przydział do jednostki wojskowej, gdzie jako szeregowy odsłużyć 10 lat. Ale co roku spotyka pan się w tym samym składzie z tym samym na ćwiczeniach. Poznaje z kolegami, ma swoją jednostkę i po 10 latach może dostać szansę zostania podoficerem rezerwy. Ten system powinien być niezależny od systemu wojskowego — wskazał.

Jego zdaniem ogłoszony przez rząd Donalda Tuska seria powszechnych szkoleń wojskowych w całym kraju to "tylko uspokojenie paniki i żadna efektywność". — Ona jest wtedy, kiedy mamy gotowe rezerwy do podjęcia działań. Jedna noga to jest armia, ale potrzebujemy rezerwy dla straży pożarnej, obrony cywilnej, czy systemu ochrony zdrowia. Wojna w Ukrainie pokazała, że w czasie wojny najważniejszy jest elektryk i hydraulik. Miasta są atakowane i oni pomagają otworzyć np. energię elektryczną — wskazał.

Dodał: — Dziś obserwujemy atrakcyjne szkolenie jednodniowe, ale to jest marnowanie pieniędzy i zero efektywności, bo to nie jest rezerwa przeszkolona. Ten człowiek nadal nie wie, jak będzie funkcjonował w systemie armii i obrony cywilnej. Musimy zacząć mówić głośno o zbudowaniu jednego spójnego systemu służby państwu.

"Nie trzeba bronić kraju z karabinem w ręku"

Celem takich zmian w ocenie gen. Gromadzińskiego powinien być stan, w którym "każdy młody człowiek zna swoją funkcję w społeczeństwie i wie, w jaki sposób może bronić kraju". — Nie każdy musi bronić kraju z karabinem. Również lekarze, ratownicy medyczni, strażacy, czy hydraulicy są równie ważni dla funkcjonowania naszego państwa. Dlatego należałoby zbudować spójny system powszechnej służby państwu w nowym modelu, który akceptuje również nasze zdolności — powiedział były dowódca Eurokorpusu.

Zaproponował, aby w aplikacji mObywatel każdy poborowy miał możliwość wpisania umiejętności i ukończonych kursów, np. obsługi dronów czy ratownika, aby system rezerwy był bardziej efektywny.

— Nie straszmy społeczeństwa, ale dajmy możliwość dodania swojej cząstki w obronie i służbie kraju. W takim systemie dajemy z siebie dużo, ale nie burzy to naszego dotychczasowego stylu życia. Na przykład w Szwajcarii, jeśli pracownik wyzwany jest na obowiązkowe ćwiczenie, to zgodnie z prawem pracodawca powinien mu płacić tylko 75 proc. pensji, a resztę rekompensuje wojsko. Jednak firmy, nawet zagraniczne, płacą 100 proc., bo uznają, że ten człowiek robi coś dla społeczeństwa i państwa. Mamy ogromną szansę, aby zbudować poczucie służby — podsumował.

Źródło: Fakt

/4

Rafał Klimkiewicz/Edytor.net / Fakt.pl

Były dowódca Eurokorpusu gen. Jarosław Gromadziński w studiu "Faktu" opowiedział o konieczności przywrócenia powszechnego poboru, ale w nowej formie.

/4

You Tube/FAKT/You Tube

Były dowódca Eurokorpusu gen. Jarosław Gromadziński i dziennikarz "Faktu" Piotr Drabik.

/4

Klimkiewicz Rafał / Edytor

Żołnierze Wojska Polskiego (zdj. archiwalne).

/4

- / Fakt.pl

Były dowódca Eurokorpusu gen. Jarosław Gromadziński w studiu "Faktu".

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło