Pilny apel MSZ do Polaków. Wezwano do natychmiastowego wyjazdu z tego kraju

1 dzień temu 7

Polskie MSZ stanowczo wzywa obywateli Polski, by wyjechali z Iranu. Odradza także podróże do tego kraju. Jak podkreślono w komunikacie, sytuacja tam jest mocno niestabilna. W Iranie w ciągu trwających tam od 13 dni antyrządowych protestów zginęły już 62 osoby.

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje o natychmiastowe opuszczenie Iranu oraz odradza wszelkie podróże do tego państwa. Zarejestruj się w systemie https://odyseusz.msz.gov.pl – to realnie zwiększa bezpieczeństwo i ułatwia szybkie przekazanie ważnych informacji" - napisano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych. MSZ zaznacza, że Odyseusz to podstawowy kanał kontaktu placówek dyplomatycznych z obywatelami w sytuacjach kryzysowych.

Trwa ładowanie wpisu Twitter

Masowe protesty w Iranie. Ajatollah wygłosił przemówienie

Najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei w piątek miał telewizyjne wystąpienie poświęcone trwającym w Iranie masowym protestom. Wezwał w nim też prezydenta USA Donalda Trumpa, by skupił się na problemach wewnętrznych Stanów Zjednoczonych. W ubiegłym tygodniu Trump powiedział, że USA "bardzo uważnie" obserwują sytuację w Iranie, ostrzegając, że jeśli dojdzie do "zabijania ludzi, tak jak miało to miejsce wcześniej", Stany Zjednoczone uderzą "bardzo mocno". Prezydent nawiązał tym samym do możliwego powtórzenia ataków, które USA przeprowadziły w czerwcu razem z Izraelem. Podczas przemówienia Chamenei dodał, że rząd "nie ustąpi" wobec osób, które wyszły na ulice, by protestować przeciwko władzom i rekordowej inflacji.

Syn byłego szacha wzywa do buntu

Protesty wybuchły 28 grudnia po gwałtownym spadku wartości riala i w związku z ogólnie pogarszającą się sytuacją gospodarczą w kraju. Policja m.in. otwierała ogień i używała gazu łzawiącego, by rozproszyć manifestantów. Według agencji Reutera wielu manifestantów sprzeciwia się również wsparciu, jakiego Iran udziela bojownikom na Bliskim Wschodzie. W środę Reza Pahlawi - długoletni wygnaniec i syn ostatniego szacha Iranu - wezwał do zintensyfikowania ogólnokrajowych protestów, co spowodowało znaczne nasilenie niepokojów. Następnego dnia cały Iran został odcięty od internetu. Organizacje monitorujące sytuację w kraju informowały o czasowych wyłączeniach sieci oraz blokowaniu komunikatorów i mediów społecznościowych, co - jak podkreślano - miało utrudnić koordynację demonstracji i przepływ informacji. Reuters podał, że blokowanie internetu trwało również w piątek.

Przybywa ofiar śmiertelnych zamieszek w Iranie

Co najmniej 62 osoby zginęły w trwających od 13 dni antyrządowych protestach w Iranie - poinformowała w piątek agencja AP. "Irańczycy protestują w ponad 120 miastach położonych we wszystkich 31 prowincjach" - napisała w piątek organizacja pozarządowa Iran Human Rights (IranHR) z siedzibą w Norwegii. Według raportu tej grupy podczas tłumienia demonstracji zginęło co najmniej 51 osób, w tym dziewięcioro dzieci. Podkreślono, że bilans obejmuje potwierdzone ofiary, których rzeczywista liczba może być wyższa. Agencja AP poinformowała o 62 zabitych, powołując się na lokalnych aktywistów. Dodano, że służby bezpieczeństwa zatrzymały ponad 2270 osób. Media przekazywały, że policja tłumiąc protesty, strzelała do protestujących i używała gazu łzawiącego.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Przeczytaj źródło