Orbán szybko straci azyl na Węgrzech? Ekspertka zwraca uwagę na ważny szczegół

7 godziny temu 3

Budapeszt udzielił byłemu ministrowi z PiS azylu politycznego. – Myślę, że Zbigniew Ziobro bierze pod uwagę to, iż wcześniej czy później będzie musiał skonfrontować się z wymiarem sprawiedliwości – uważa w rozmowie z tygodnikiem „Wprost” prof. Agnieszka Kasińska-Metryka. Politolożka z UJK przypomina, że za trzy miesiące na Węgrzech dojdzie do wyborów parlamentarnych 2026.

W poniedziałek (12 stycznia), na platformie X, pojawił się obszerny wpis byłego prokuratora generalnego z nowymi informacjami dot. jego sytuacji – ogłosił, że władze Budapesztu zdecydowały o przyznaniu mu międzynarodowej ochrony. Były szef MS wskazał, że ubiegał się o to, ponieważ w swojej ojczyźnie jest „represjonowany”. Zapowiedział też, że będzie „walczył z politycznym bandytyzmem i bezprawiem” i ostrzegł „reżim Tuska” – rządzących spotkać mają „surowe konsekwencje”.

Po zapoznaniu się z oświadczeniem Ziobry rozmówczyni „Wprost” – Agnieszka Kasińska-Metryka oceniła, że jest „bardzo afektywne”. – Mamy tam wiele określeń o „reżimie”, „prześladowaniach” itp. To jest teraz dosyć powszechna maniera polityków, w ostatnim czasie bardzo lubią operować wielkimi kwantyfikatorami. Gdyby zapoznać się z treścią wpisu w oderwaniu od kontekstu, można by pomyśleć, że [były szef MS – przyp. red.] ma na myśli jakiś niedemokratyczny kraj poza Europą, gdzie autorytarne rządy mają się dobrze. Tymczasem, według wskaźników – m.in. Indeksu Demokracji – w Polsce widzimy poprawę, gdy przykładowo mowa o przestrzeganiu praw obywateli czy – ogólnie – praw człowieka. Jest to retoryka [chodzi o wpis Ziobry], która ma zapewne przyczynić się do zaostrzenia polaryzacji i zachęcić zwolenników byłego ministra, by ci gromadzili się w jego obronie – uważa ekspertka w zakresie politologii.

Ziobro z azylem politycznym. Jak pobyt byłego szefa MS za granicą wpłynie na wizerunek PiS-u? Ekspertka tłumaczy

Aktywni w przestrzeni internetowej komentatorzy polityczni zastanawiają się, jak decyzja o opuszczeniu kraju przez byłego PG, wpłynęła na wizerunek Prawa i Sprawiedliwości (warto zaznaczyć – partii, której Ziobro jest wiceprezesem) i – jeśli uległ on pogorszeniu – jakie wysiłki przedstawiciele partii podejmą, by ratować sytuację. Zdaniem rozmówczyni „Wprost” – jest to duże wyzwanie. – Po pierwszych wypowiedziach już widać, że nie ma tutaj dobrze przygotowanej komunikacji kryzysowej, czyli – mówiąc kolokwialnie – planu na to, jak tę niedogodną sytuację „ograć” medialnie – zauważa rozmówczyni „Wprost”.

W tym kontekście przypomniała, że poszczególne osoby z PiS w przeszłości zapewniały, iż niewinni nie mają się czego w Polsce bać. Przeprowadzka byłego szefa jednego z najważniejszych resortów za granicę, co ma związek z toczącym się śledztwem i zarzutami, to – w opinii prof. Kasińskiej-Metryki – sytuacja bezprecedensowa. – Duży procent respondentów [uczestników sondaży] uważa, że w [aferze wokół] Funduszu Sprawiedliwości doszło do nieprawidłowości – i wśród tych osób są przedstawiciele elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Najbardziej radykalni [zwolennicy partii] przyjmą oczywiście retorykę, że [decyzja Ziobry] była konieczna, bo chodziło o „ucieczkę przed prześladowaniami” – uważa profesor Kasińska-Metryka.

W ocenie ekspertki zaniepokojenie odczuwalne jest dziś właściwie w całym elektoracie PiS-u. Przedstawiciele partii nie mogą być wobec tych emocji obojętni – muszą wymyślić, jak zaradzić niewygodnej sprawie. – To nie polityk drugiego czy trzeciego rzędu, ale ktoś, kto przez wiele lat był twarzą prawicy. [Decyzja o opuszczeniu kraju] jest naprawdę trudna do wytłumaczenia – wyjaśnia ekspertka.

Politolożka wskazuje, że członkowie partii być może w przyszłości zdecydują się odciąć od Ziobry. – To jedna z najczęstszych taktyk PiS-u, kiedy pojawia się problem [dot. któregoś z polityków – red.]. Przykładem może być tzw. afera wizowa [wybuchła w 2023 r. – jakiś czas później prezes Jarosław Kaczyński, pytany o jej głównego bohatera, czyli byłego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka, odpowiadał, że „nie wie, kto to jest”]. Uważam, że dystans wobec Ziobry może się powiększyć – prognozuje prof. z Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach.

W oczach elektoratu koalicji rząd Tuska poniósł porażkę?

W opinii ekspertki ugrupowanie dotychczas zdecydowanie lepiej radziło sobie w zakresie komunikacji kryzysowej od Koalicji Obywatelskiej – przekaz medialny, jaki prezentowali poszczególni członkowie partii, był bowiem spójny i charakteryzowała go dyscyplina w kwestii jego kolportoważu. A obecnie? – Nie jest źle, ale nie jest też tak dobrze, jak było – ocenia nasza rozmówczyni.

A stosunek opinii publicznej do rządzących? W końcu jej przedstawiciele hucznie zapowiadali rychłe „rozliczenie poprzedniej władzy”, tymczasem możliwości polskich organów ścigania kończą się tam, gdzie przebiegają granice państwa. Niektórzy informację o azylu mogliby potraktować jako porażkę. – [W związku z otrzymaniem przez byłego szefa MS ochrony międzynarodowej] dużych strat wizerunkowych dla Koalicji [15 Października] nie będzie. Elektorat Koalicji Obywatelskiej zdobył dziś potwierdzenie, że lista tych 26 zarzutów [sformułowanych przez prokuraturę krajową] pod adresem Zbigniewa Ziobry jest uzasadniona, skoro zdecydował się sięgnąć po azyl – mówi prof. Kasińska-Metryka.

Ostatecznie jednak, zdaniem rozmówczyni „Wprost”, zarówno PiS jak i KO nie radzą sobie wystarczająco dobrze w trudnych wizerunkowo sytuacjach. – Wszystkie ugrupowania mają problemy w obszarze komunikacji kryzysowej – podsumowuje.

Innym, bardzo istotnym wątkiem w całej sprawie, jest pytanie o przyszłość Ziobry. W kwietniu 2026 r. na Węgrzech dojdzie bowiem do wyborów parlamentarnych, które mogą zmienić wszystko – pod koniec 2025 r. Instytut Medián przeprowadził sondaż, który pokazał zwycięstwo TISZY, czyli partii Partia Szacunku i Wolności, której liderem jest Péter Magyar – największy rywal Viktora Orbána. – Gdyby doszło do zmiany [władzy], to myślę, że mogłoby to wpłynąć na sytuację byłego ministra. Czas [moment uzyskania azylu politycznego przez Ziobrę] jest naprawdę niefortunny, bo oznacza jedynie trzy miesiące względnego bezpieczeństwa. Myślę, że były prokurator generalny rozważa to, że wcześniej czy później być może będzie musiał skonfrontować się z wymiarem sprawiedliwości. Oczywiście ta ścieżka prawna po polskiej stronie jest jeszcze długa, [były szef MS] ma jeszcze m.in. możliwość odwołania się do instytucji międzynarodowych – przypomina politolożka z UJK.

„Pstryczek” od Orbána

Pozostaje jeszcze kwestia motywacji byłego premiera – czy zapewnienie międzynarodowej ochrony byłemu szefowi MS to część jakiegoś większego planu? To wątpliwe. – Wprawdzie jesteśmy dla Orbána państwem ważnym, ale nie najważniejszym. To, że on w tej chwili otworzył parasol ochronny nad politykami szukającymi azylu na Węgrzech jest jedynie elementem polityki bieżącej, a nie długoterminową strategią, obejmującą przyszłe wybory na Węgrzech czy w Polsce – w 2027 r. (...) Jest to raczej taki – mówiąc kolokwialnie – doraźny „pstryczek” dla władz Warszawy. Wiadomo też, że relacje między Orbánem a obecnym Prezesem Rady Ministrów nie są najlepsze – wskazuje ekspertka.

Czytaj też:
Ziobro dostanie po kieszeni? Ważna zapowiedź Czarzastego
Czytaj też:
Kuratorzy oświaty zabrali głos ws. średniej ważonej. Uczniowie będą zdziwieni

Przeczytaj źródło