Opowieść o miłości, pamięci i przetrwaniu

1 miesiąc temu 19

Centralnymi postaciami powieści są Lena Garlicka i Paweł Leontiew – małżeństwo, którego więź została wystawiona na ciężką próbę wojny, politycznych intryg i wieloletniej rozłąki. Ona – kobieta naznaczona traumą, pozbawiona sprawczości, próbująca odzyskać siebie poprzez sztukę. On – mężczyzna uwikłany w oskarżenia o zdradę ojczyzny, rozdarty między obowiązkiem a pragnieniem wolności. Wysoczańska kreśli ich losy z dużym wyczuciem psychologicznym, unikając łatwych uproszczeń i schematów.
Autorka, zgodnie ze swoim rozpoznawalnym stylem, buduje narrację opartą na emocjach, lecz nigdy sentymentalną. To opowieść o ludziach, którzy – mimo cierpienia i upokorzenia – zachowują godność. W ich milczeniu, w niedopowiedzeniach, w spojrzeniach ukrytych między wersami, kryje się prawdziwa siła tej książki.

Tłem powieści jest czas bolszewickiej przemocy i komunistycznego zniewolenia – epoka, w której człowiek często stawał się jedynie pionkiem w machinie władzy. Wysoczańska nie traktuje jednak historii jako tła jedynie dekoracyjnego. Wręcz przeciwnie – kontekst historyczny jest tu istotnym czynnikiem kształtującym losy bohaterów i ich wybory. Autorka umiejętnie pokazuje, jak system totalitarny wpływa na najbardziej intymne przestrzenie życia, niszcząc więzi, deformując uczucia i pozbawiając ludzi prawa do prywatności.
Szczególnie interesująca jest w tej perspektywie konstrukcja relacji między Polakami i Rosjanami – splecionych przeszłością, strachem i pamięcią. Wysoczańska nie ocenia, lecz obserwuje; zamiast potępiać, stara się zrozumieć, co czyni jej prozę nie tylko emocjonalną, ale i głęboko humanistyczną.

Styl Barbary Wysoczańskiej pozostaje rozpoznawalny – poetycki, a zarazem precyzyjny. Autorka potrafi jednym zdaniem oddać całą skalę emocji. Jej język, miękki i obrazowy, nie służy efektowności, lecz prawdzie psychologicznej. „Lena” to literatura, która nie epatuje dramatem, lecz buduje napięcie poprzez ciszę, spojrzenie, gest.

To również opowieść o sztuce jako formie ocalenia. Dla Leny malarstwo staje się nie tylko terapią, ale i narzędziem przetrwania – sposobem na zachowanie człowieczeństwa w świecie, który próbuje je odebrać. W ten sposób Wysoczańska wpisuje się w tradycję prozy, która traktuje twórczość jako akt oporu wobec przemocy i zapomnienia.

„Lena” to powieść dojrzała, przemyślana i emocjonalnie gęsta. Wysoczańska po raz kolejny udowadnia, że potrafi połączyć wątki historyczne z głęboko intymnym portretem człowieka. To książka o miłości, która trwa mimo wszystko – i o nadziei, która pozwala przetrwać nawet najciemniejsze czasy.
Jej lektura jest doświadczeniem intensywnym – nie dlatego, że zaskakuje fabularnymi zwrotami, lecz dlatego, że dotyka prawdy o nas samych. W świecie, który coraz częściej zapomina o wartości słowa, „Lena” przypomina, że literatura może być przestrzenią empatii, refleksji i ocalenia.

Edyta Sztylc

Przeczytaj źródło