Od lat fascynuje widzów, a teraz ten mroczny thriller zniknie z Netflixa! Scenariusz napisał gwiazdor „Skazanego na śmierć”

15 godziny temu 4
ZIZOO.PL

Są takie filmy, które hipnotyzują atmosferą i sprawiają, że trudno oderwać wzrok od ekranu. „Stoker” to właśnie jeden z nich. Stylowy, niepokojący thriller w reżyserii Park Chan-wook wciąga widza w historię pełną sekretów, napięcia i nieoczywistych relacji rodzinnych. Co ciekawe, scenariusz do filmu napisał Wentworth Miller, aktor znany z serialu Prison Break („Skazany na śmierć”). Produkcja od lat ma grono wiernych fanów, ale teraz jest ostatni moment, by zobaczyć ją w serwisie Netflix.

„Stoker” – o czym opowiada ten psychologiczny thriller?

Historia skupia się na nastoletniej Indii Stoker, w którą wciela się Mia Wasikowska. Życie dziewczyny zmienia się diametralnie po śmierci jej ojca. W ogromnym, eleganckim domu zostaje sama z matką Evie, graną przez Nicole Kidman, kobietą emocjonalnie kruchą i pogrążoną w żałobie. Spokojną, choć napiętą codzienność przerywa przyjazd Charliego – tajemniczego krewnego, którego wcześniej India nigdy nie poznała. W tej roli pojawia się Matthew Goode. Jego obecność od początku budzi mieszane emocje. Z jednej strony fascynuje dziewczynę, z drugiej wywołuje niepokój, którego nie sposób zignorować. Z czasem atmosfera w domu staje się coraz bardziej gęsta. Relacje między bohaterami zaczynają przypominać subtelną grę wpływów, manipulacji i niedopowiedzianych pragnień.

„Stoker” – obsada i twórcy

Film powstał w 2013 roku jako koprodukcja Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Za kamerą stanął Park Chan-wook, twórca znany z charakterystycznego stylu wizualnego i zamiłowania do mrocznych historii. W obsadzie znaleźli się m.in. Mia Wasikowska, Matthew Goode oraz Nicole Kidman. Na ekranie pojawiają się także Jackie Weaver, Dermot Mulroney, Lucas Till i Alden Ehrenreich. Dużą rolę w budowaniu klimatu filmu odgrywa również muzyka autorstwa Clint Mansell oraz zdjęcia, za które odpowiada Chung Chung-hoon. To właśnie dzięki nim każda scena nabiera niepokojącego, niemal hipnotycznego charakteru. Film zdobył kilka nominacji do nagród branżowych, w tym do Saturn Awards, gdzie doceniono m.in. role Mii Wasikowskiej i Nicole Kidman.

„Stoker” – opinie widzów

Film wywołuje wśród widzów sporo emocji. Jedni zachwycają się jego atmosferą i wizualną stroną, inni mają wątpliwości co do fabuły. W komentarzach często powtarza się jednak jedno – „Stoker” ma wyjątkowy klimat. Jedna z użytkowniczek napisała: „Doskonały thriller. Może początek był nieco nudny, ale później... Napięcie rośnie. Dziwnie i niepokojąco...”. Inny widz zwraca uwagę na warstwę wizualną filmu: „Ma w sobie tę nutę tajemnicy i niedopowiedzeń, które w kinie lubię. Wizualnie dopracowany w najmniejszym nawet elemencie. Świetny, nieoczywisty klimat”. Pojawiają się też opinie podkreślające estetykę i muzykę produkcji. „Ten film był prawdziwą ucztą dla oka. Ciekawie ujęty temat psychopatii. Również strona muzyczna prezentowała się znakomicie” – czytamy w jednym z komentarzy. Inny użytkownik podsumował film krótko: „Może i opiera się na znanym schemacie i jest dosyć prosty, ale też ciekawy, intrygujący, trochę dziwny i trzymający w napięciu”. Nie brakuje również bardziej poetyckich reakcji. Jeden z widzów napisał: „Erupcja napięcia przypada tu na sceny gry na pianinie i wkładania butów. Nie wiem, czy dowodzi to jego wielkości, ale wyjątkowości z pewnością. Zahipnotyzował”. Choć zdarzają się także bardziej krytyczne głosy, większość komentujących zgadza się w jednym – „Stoker” to film, który zostawia po sobie bardzo charakterystyczne wrażenie i trudno go pomylić z innym thrillerem.

„Stoker” – gdzie obejrzeć?

Thriller „Stoker” jest obecnie dostępny w katalogu platformy Netflix, jednak nie na długo. Produkcja będzie dostępna w serwisie tylko do 21 marca 2026 roku.

Chcesz zobaczyć tę treść?

Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Fot. mat. pras.

Fot. mat. pras.

fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
Fot. mat. pras.

Fot. mat. pras.

Przeczytaj źródło