Przez lata Dawid Ogrodnik udowodnił, że potrafi wcielać się w bohaterów niezwykle wymagających emocjonalnie. Widzowie pamiętają go jako Rahima w „Jesteś Bogiem”, Mateusza Rosińskiego w „Chce się żyć”, Mieczysława Kosza w „Ikarze. Legendzie Mietka Kosza” czy księdza Jana Kaczkowskiego w filmie „Johnny”. Jednak jedną z najważniejszych ról w jego karierze pozostaje kreacja Tomasza Beksińskiego w nagradzanej „Ostatniej rodzinie”.
Dawid Ogrodnik od lat należy do ścisłej czołówki polskich aktorów
Dawid Ogrodnik urodził się 15 czerwca 1986 roku w Wągrowcu. Zanim trafił do świata filmu, przez wiele lat kształcił się muzycznie i grał na klarnecie. Ostatecznie wybrał jednak aktorstwo, kończąc Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie.
Jego kariera rozwijała się konsekwentnie, ale prawdziwy przełom nastąpił w drugiej dekadzie XXI wieku. Ogrodnik zaczął być kojarzony z rolami wymagającymi ogromnego zaangażowania i psychologicznej precyzji. Krytycy wielokrotnie podkreślali, że potrafi całkowicie zanurzyć się w odgrywanej postaci, a widzowie doceniali autentyczność jego kreacji.
Prywatnie aktor związany jest z Pauliną Bernatek-Ogrodnik, z którą wychowuje dzieci w patchworkowej rodzinie. Jak sam przyznał w rozmowie z Angeliką Swobodą dla „Wysokich Obcasów”, właśnie doświadczenie ojcostwa sprawiło, że po latach inaczej spojrzał na jedną ze swoich najważniejszych ról.
„Ostatnia rodzina” zmieniła jego karierę
Film Jana P. Matuszyńskiego z 2016 roku opowiada historię rodziny Beksińskich. Dawid Ogrodnik wcielił się w Tomasza Beksińskiego, legendę radiowej Trójki, tłumacza i dziennikarza muzycznego, którego życie naznaczone było wieloma dramatami.
Partnerowali mu Andrzej Seweryn jako Zdzisław Beksiński oraz Aleksandra Konieczna jako Zofia Beksińska. Produkcja zdobyła Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a kreacja Ogrodnika została uznana za jedną z najbardziej przejmujących w jego dorobku.
Choć od premiery minęło już dziesięć lat, film wciąż pozostaje ważnym punktem odniesienia zarówno dla widzów, jak i dla samego aktora.
Po 10 latach obejrzał fragmenty filmu. „Były dla mnie wstrząsające”
W wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” Dawid Ogrodnik opowiedział o spotkaniu z Andrzejem Sewerynem, podczas którego wspólnie oglądali fragmenty „Ostatniej rodziny”.
Aktor nie ukrywał, że doświadczenie okazało się dla niego bardzo emocjonalne.
„Parę dni temu z Andrzejem Sewerynem oglądaliśmy fragmenty ‘Ostatniej rodziny’. Wtedy, 10 lat temu, nie miałem dzieci, więc nie rozumiałem tego kontekstu, kiedy grałem Tomka Beksińskiego. Fragmenty, które zobaczyłem, były dla mnie wstrząsające”.
Te słowa pokazują, jak bardzo zmieniła się jego perspektywa. Dziś Ogrodnik patrzy na historię Tomasza Beksińskiego nie tylko oczami bohatera, ale również rodzica. Dzięki temu dostrzega emocje i doświadczenia, których wcześniej nie był w stanie w pełni zrozumieć.
Ojcostwo sprawiło, że inaczej patrzy na rolę Tomasza Beksińskiego
Podczas rozmowy Andrzej Seweryn miał zwrócić uwagę na zmianę, jaka zaszła w jego młodszym koledze po fachu.
„Andrzej powiedział: ‘zastanawiam się, jakbyś dzisiaj to zagrał, mając świadomość rodzica’”.
Dla Ogrodnika odpowiedź była oczywista.
„Wiem, że po prostu zagrałbym inaczej, lepiej rozumiałbym to, co robię moim rodzicom”.
To wyznanie pokazuje, że nawet najwybitniejsze role nie są dla aktora zamkniętym rozdziałem. Wracają wraz z kolejnymi etapami życia i nabierają nowych znaczeń. Doświadczenie ojcostwa pozwoliło mu inaczej spojrzeć na relacje rodzinne przedstawione w filmie oraz na emocje, które towarzyszyły bohaterom.
Dawid Ogrodnik nie chce mieć sobie nic do zarzucenia
Mimo imponującego dorobku aktor pozostaje wobec siebie bardzo wymagający. W rozmowie podkreślał, że nigdy nie miał sytuacji, której żałowałby z powodu własnego zaniedbania.
„Nie było sytuacji, o której bym mógł powiedzieć, że olałem, że żałuję, bo zawaliłem. Staram się nie zawalać”.
Jednocześnie przyznaje, że nauczył się akceptować własne błędy i ograniczenia.
„Szanuję siebie. Akceptuję fakt, że czasami mi nie wychodzi, ale nie noszę tego długo w sobie, bo wiem, że w danym momencie zrobiłem to, co mogłem”.
Takie podejście towarzyszy mu od początku kariery. Jeszcze jako dziecko podczas pobytu w szpitalu przeczytał wywiad z Alem Pacino. Jedna z wypowiedzi legendarnego aktora szczególnie zapadła mu w pamięć.
„Mówił, że aktor tyle jest wart, ile jego ostatni film”.
Ogrodnik przyznaje, że właśnie dlatego w każdym kolejnym projekcie stara się dawać z siebie maksimum zaangażowania.
40. urodziny Dawida Ogrodnika to dobry moment na spojrzenie wstecz
Dziś Dawid Ogrodnik jest jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów. Zdobył najważniejsze nagrody filmowe, stworzył wiele pamiętnych kreacji i należy do grona artystów, którzy potrafią przyciągnąć widzów samym swoim nazwiskiem.
Jednocześnie pozostaje aktorem, który nie zamyka się na refleksję. Powrót do „Ostatniej rodziny” po dziesięciu latach pokazał, że nawet najbardziej znane role mogą zaskoczyć ich twórcę. A życiowe doświadczenia sprawiają, że historie opowiedziane przed laty nabierają zupełnie nowych znaczeń.

5 godziny temu
6







English (US) ·
Polish (PL) ·