Nieprzytomny 18-latek przed dyskoteką na Podlasiu. Nie udało się go uratować

2 tygodni temu 19

W nocy z czwartku na piątek 26 grudnia w miejscowości Wnory-Wiechy na Podlasiu natknięto się na nieprzytomnego mężczyznę. Mimo interwencji służb medycznych, 18-latek nie przeżył.

Zgłoszenie, dotyczące nieprzytomnego mężczyzny przed dyskoteką w miejscowości Wnory-Wiechy, wpłynęło do policyjnej centrali przed godziną 2 w nocy. Przedstawiciele służb podkreślają, że od początku wiadomo było, iż sprawa jest poważna.

Wnory-Wiechy. Nieprzytomny 18-latek przed dyskoteką

— W nocy z czwartku na piątek przed godz. 2 otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące tego zdarzenia. Wynikało z niego, że przed dyskoteką leży młody mężczyzna z obrażeniami głowy — potwierdzał w rozmowie z „Faktem” mł. insp. Tomasz Krupa z podlaskiej policji.

Na miejsce wysłany został patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Pomimo podjętej próby ratowania mężczyzny, medycy nie mogli mu pomóc. Obrażenia 18-latka okazały się śmiertelne, a lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon.

Podjęte przez policję działania pozwoliły jej zatrzymać dwie osoby, podejrzane o związek ze zgonem 18-latka. Wiadomo jedynie, że trafiły do aresztu. Służby nie ujawniały dodatkowych informacji ani o przebiegu zajścia, ani roli zatrzymanych. W komunikacie podlaskiej policji zaznaczono, że postępowanie znajduje się na wczesnym etapie i nic więcej nie można obecnie ujawnić opinii publicznej.

Śmierć przed dyskoteką. Lokalny portal pisze o bójce

Dziennikarze „Faktu” ustalili nieoficjalnie, że 18-latek na dyskotekę przyjechał spod Ostrołęki, z sąsiedniego województwa. O tragedii napisał też lokalny portal moja-ostroleka.pl. Tam możemy przeczytać wprost, że ofiara zginęła w trakcie bójki.

„Jak ustalił nasz współpracownik, ciosy mogły być zadawane kastetem, a ofiara miała zostać uderzona w skroń. Na razie nie wiadomo czy sprawca był jeden, czy było ich kilku” – czytamy na wspomnianym portalu.

Dziennikarze moja-ostroleka.pl podali też, że chwilę przed śmiercią mężczyzna miał wysłać do rodziców SMS-a. Pisał w nim, że wraca już do domu. „To jednak niepotwierdzone do tej pory przez służby informacje. Czekamy na oficjalny komunikat policji w tej sprawie” – czytamy.

Czytaj też:
Śmiertelny wypadek w Warszawie. Gołoledź zebrała pierwszą ofiarę
Czytaj też:
Polacy podejrzani o zabójstwo Niemców. Zabarykadowali się w wilii na blisko dobę

Źródło: Fakt / Moja Ostrołęka

Przeczytaj źródło