Do 57. minuty Liverpool przegrywał 0:1 z Fulham w meczu Premier League. Wtedy do bramki trafił Florian Wirtz. Mimo że początkowo sędzia nie uznał tego trafienia, to później VAR poprawił jego decyzję, więc był remis 1:1. Można jednak mieć ogromne wątpliwości, czy faktycznie Wirtz zdobył bramkę zgodnie z przepisami. Końcówka spotkania była niezwykle emocjonująca, a przez trzy minuty Liverpool cieszył się z prowadzenia.
screen: Canal+ Extra
Od końcówki września do drugiej połowy listopada 2025 r. Liverpool notował bardzo słabe wyniki w Premier League. Zespół Arne Slota wygrał wtedy tylko jeden z siedmiu ligowych spotkań. Potem wyniki Liverpoolu się poprawiły, a przed startem 19. kolejki mistrz Anglii był na czwartym miejscu. W drugim meczu w 2026 r. Liverpool rywalizował na Craven Cottage z Fulham, które znajduje się w dolnej połowie tabeli Premier League. Spotkanie rozpoczęło się kwadrans później w związku z interwencją medyczną.
Zobacz wideo Brzęczka zwolnili piłkarze? "Atmosfera nie do zniesienia"
Kontrowersje wokół gola Wirtza. A Fulham wyratowało się w ostatniej chwili
Spotkanie zaczęło się źle dla Liverpoolu, bo przegrywał już od 17. minuty. Gospodarze prowadzili akcję środkiem, a Raul Jimenez odegrał błyskawicznie piłkę w kierunku Harry'ego Wilsona, który wchodził w linię defensywy Liverpoolu. Alisson wyszedł z bramki, ale nie był w stanie odbić piłki po płaskim strzale gracza Fulham.
Liverpool dłużej utrzymywał się przy piłce, ale ani razu nie sprawił zagrożenia pod bramką Bernda Leno. W 11. minucie świetną okazję miał Cody Gakpo blisko pola karnego Fulham, ale uderzył fatalnie. Po przerwie Gakpo pokonał bramkarza rywali, natomiast Holender został złapany na spalonym.
W 57. minucie sędzia liniowy znów uniósł chorągiewkę, gdy do bramki trafił Florian Wirtz. Po dłuższej analizie VAR uznał, że liniowy się pomylił i Wirtz nie był na spalonym w momencie podania od Conora Bradleya, a Liverpool mógł cieszyć się z gola na 1:1.
Zobacz też: Są wściekli po tym, co zrobił Trump. "FIFA ma prawo pozbawić USA mundialu"
Po powtórkach pokazanych przez realizatora można mieć wątpliwości, czy gol Wirtza został słusznie uznany. Na stopklatce można zauważyć, że noga Wirtza znajdowała się bliżej jaśniejszej części trawy od nogi Issy Diopa.
W 77. minucie Fulham mogło znów objąć prowadzenie. Wtedy Antonee Robinson zagrał długą piłkę w kierunku Jimeneza. Napastnik Fulham wywołał zamieszanie między Alissonem a Ibrahimem Konate, a po chwili Wilson trafił w poprzeczkę. Całą sytuację uspokoił Virgil van Dijk, wybijając piłkę poza linię.
Fulham starało się strzelić drugiego gola w samej końcówce. Liverpool przez długi czas się bronił, ale w czwartej minucie doliczonego czasu gry wyszedł na prowadzenie. Jeremie Frimpong dośrodkował piłkę w pole karne Fulham. Joachim Andersen nie zrozumiał się ze swoim bramkarzem, a z tego skrzętnie skorzystał Gakpo, strzelając gola na 2:1 z bliskiej odległości.
Wydawało się, że Liverpool już utrzyma prowadzenie do końca, ale tak się nie stało. Harrison Reed nie był pilnowany przed polem karnym Liverpoolu, więc uderzył z dystansu na bramkę Alissona. Piłka leciała w okienko, więc Brazylijczyk nie miał szans na skuteczną interwencję. To była siódma minuta doliczonego czasu gry. Radość Liverpoolu z prowadzenia trwała zatem trzy minuty.
Mecz zakończył się remisem 2:2, więc Liverpool pozostanie na czwartym miejscu z 34 punktami. Strata do prowadzącego Arsenalu wzrosła jednak do 14 punktów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 tydzień temu
14





English (US) ·
Polish (PL) ·