NATO zareaguje ws. Grenlandii? Mamy odpowiedź Sojuszu. "Zbiorowa obrona"

2 dni temu 8

Donald Trump w niedawnym wywiadzie dla "The Atlantic" powiedział, że Stany Zjednoczone "absolutnie potrzebują Grenlandii dla bezpieczeństwa narodowego". O mieszkańcach wyspy mówił: - Mają bardzo małą populację i [...] Dania nie wydaje żadnych pieniędzy, nie mają żadnej ochrony militarnej. Mówią, że Dania była tam jakieś 300 lat temu z łodzią. Cóż, my też na pewno byliśmy tam z łodziami - dodał.

Na słowa prezydenta USA zareagowały nie tylko władze w Kopenhadze, ale także inni europejscy przywódcy. "Stanowczo wzywam Stany Zjednoczone do zaprzestania gróźb wobec bliskiego sojusznika oraz kraju i narodu, który jasno oświadczył, że nie jest na sprzedaż" - napisała premierka Danii, Mette Frederiksen. Później w rozmowie z dziennikarzami przyznała, że jej zdaniem Trump mówi poważnie na temat przejęcia wyspy.

Zobacz wideo To nie śniło się nawet jego największym sceptykom. Trump chce odebrać Danii... Grenlandię?

Wspólne stanowisko w tej sprawie wydali także uczestnicy tzw. koalicji chętnych, którzy spotkali się 6 stycznia w Paryżu. "Tylko Danii i Grenlandii przysługuje prawo do podejmowania decyzji w sprawach dotyczących Danii i Grenlandii" - przekazali liderzy europejskich państw, wśród nich Donald Tusk. Poza szefem polskiego rządu pod dokumentem podpisali się także przedstawiciele władz niemieckich, francuskich, włoskich, hiszpańskich, brytyjskich i duńskich. Słowa Donalda Trumpa krytycznie ocenia także premier Grenlandii. "Już dość. Koniec z presją. Koniec z insynuacjami. Koniec z fantazjami o aneksji" - napisał na Facebooku. "Jesteśmy otwarci na dialog. Jesteśmy otwarci na dyskusje. Ale musi to odbyć się właściwymi kanałami i z poszanowaniem prawa międzynarodowego" - dodał.

Sprawa Grenlandii doprowadzi do rozpadu NATO? Sojusz przypomina o fundamentalnych zasadach

Spór wokół Grenlandii rodzi pytania o przyszłość Sojuszu Północnoatlantyckiego - zarówno Stany Zjednoczone, jak i Dania są jego członkami. - Wspólnota międzynarodowa, jaką znamy, demokratyczne zasady gry, NATO, najsilniejszy sojusz obronny na świecie, wszystko to upadłoby, gdyby jeden kraj NATO zdecydował się zaatakować inny - mówiła Frederiksen.

Gazeta.pl zwróciła się do biura prasowego NATO z pytaniem, czy organizacja zamierza zająć stanowisko w tej sprawie oraz jak ocenia wypowiedzi prezydenta USA. "Bezpieczeństwo NATO opiera się na zbiorowej obronie: bezpieczeństwo jednego członka Sojuszu jest nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem wszystkich pozostałych" - przekazał nam w odpowiedzi przedstawiciel Sojuszu. 

"Dotyczy to całej Europy, Arktyki i północnego Atlantyku. Arktyka ma coraz większe znaczenie strategiczne, a NATO jest wyraźnie zainteresowane utrzymaniem bezpieczeństwa i stabilności w tym regionie. Decyzje członków Sojuszu o znacznym zwiększeniu inwestycji w obronność, uzgodnione podczas szczytu w Hadze, już teraz wzmacniają potencjał odstraszania i obrony NATO, w tym w Arktyce. NATO zwiększa również swoje zaangażowanie na dalekiej północy poprzez poprawę świadomości sytuacyjnej, szkolenia i ćwiczenia mające na celu zapewnienie gotowości w każdych warunkach, a członkowie Sojuszu inwestują w kluczowe zdolności powietrzne i morskie" - dodał. 

Komisarz UE ostrzega w sprawie Grenlandii 

Według unijnego komisarza ds. obrony i przestrzeni kosmicznej, Andriusa Kubiliusa, użycie przez Stany Zjednoczone siły militarnej do przejęcia Grenlandii, mogłoby spowodować poważny kryzys wewnątrz Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zaznaczył jednak, że nie wierzy, aby Amerykanie się tego dopuścili. - Gdyby administracja USA zdecydowała się na użycie siły, by przejąć kontrolę nad Grenlandią, byłby to definitywny koniec wszelkich relacji transatlantyckich i NATO. I administracja Stanów Zjednoczonych prawdopodobnie dobrze to rozumie - powiedział w rozmowie z litewską telewizją LRT. - Rząd Danii i premierka wielokrotnie powtarzali: jeśli Stany Zjednoczone chcą wzmocnić bezpieczeństwo Grenlandii lub regionu, wszelkie możliwości rozbudowy baz wojskowych i potencjału, które już posiadają na Grenlandii, są im dane, nie ma potrzeby zastraszania ani grożenia przejęciem kontroli nad Grenlandią - dodał. Sekretarz stanu USA, Marco Rubio, zapowiedział, że zamierza spotkać się z przedstawicielami duńskich władz, aby omówić kwestię wyspy.  

Trump wątpi w NATO. "Wątpię, czy pomógłby nam"

W środę (7 stycznia) Donald Trump opublikował wpis na platformie Truth Social, w którym zwrócił się do "wszystkich wielkich fanów NATO". "Pamiętajcie oni byli na poziomie 2 proc. PKB (wydawanych na obronność - red.) i większość nie płaciła swoich rachunków, dopóki się nie pojawiłem. Stany Zjednoczone, głupio, płaciły za nich!" - napisał. Zobowiązanie do przeznaczenia 2 proc. PKB na obronność zostało przyjęte przez państwa członkowskie NATO podczas szczytu w Walii w 2014 roku. Zgodnie z nim sojusznicy, którzy spełniali te wytyczne, mieli starać się utrzymać wydatki na wspomnianym poziomie, a ci, którzy nie spełniali, mieli do tego dążyć, aby cel został osiągnięty do 2024 roku. "To ja doprowadziłem do 5 proc. PKB i oni płacą, natychmiast. Wszyscy mówili, że tego nie da się zrobić, a jednak się dało, bo ponad wszystko są to moi przyjaciele" - kontynuował prezydent USA. Odniósł się przy tym do nowego zobowiązania, które ustalono podczas ubiegłorocznego szczytu w Hadze. Zgodnie z nim państwa członkowskie mają osiągnąć próg 5 proc. do 2035 roku. "Bez mojego zaangażowania Rosja miałaby teraz całą Ukrainę" - dodał.

"Pamiętajcie też, że w pojedynkę zakończyłem osiem wojen, a Norwegia - członek NATO - głupio postanowiła nie dać mi Pokojowej Nagrody Nobla. Ale to nie ma znaczenia! Znaczenie ma to, że uratowałem miliony istnień. Rosja i Chiny w ogóle nie boją się NATO bez Stanów Zjednoczonych" - napisał Trump. Twierdzenia polityka o "zakończeniu ośmiu wojen" są zdaniem dziennikarzy AP News "przesadzone". Wskazano, że Izrael i Hamas osiągnęły jedynie zawieszenie broni, mediacje w sprawie Egiptu i Etiopii utknęły w martwym punkcie, Indie i Pakistan zgodziły się na zawieszenie broni, a w kwestii Serbii i Kosowa Trump podczas pierwszej kadencji wynegocjował normalizację stosunków gospodarczych między krajami, jednak większość ustaleń nigdy nie została wprowadzona w życie. Ponadto w Rwandzie i Kongo nadal trwa konflikt, ponieważ strony wzajemnie oskarżają się o łamanie porozumienia. Prezydent USA jako jedną z rzekomo zakończonych przez siebie wojen wymienia konflikt między Armenią i Azerbejdżanem, ale strony podpisały jedynie porozumienie bez traktatu pokojowego i nie był on ratyfikowany przez tamtejsze parlamenty. Natomiast Kambodża i Tajlandia podpisały w grudniu zawieszenie broni. 

Trump stwierdził następnie, że "wątpi, czy NATO pomogłoby nam, gdybyśmy naprawdę ich potrzebowali". Jednak jak przypomina stacja Sky News, Artykuł 5. Sojuszu mówiący o wzajemnej pomocy państw członkowskich, został do tej pory użyty tylko raz. Po atakach z 11 września sojusznicy ruszyli na pomoc Amerykanom, co doprowadziło do wojny w Afganistanie. "Zawsze będziemy przy NATO, nawet jeśli oni nie będą przy nas" - zaznaczył prezydent USA na koniec wpisu. 

Przeczytaj źródło