Nasilają się protesty w Iranie. Ekspert o tym, co dalej. "Liczba ofiar będzie rosnąć"

19 godziny temu 9

Data utworzenia: 8 stycznia 2026, 21:14.

W 12. dniu protestów w Iranie policja otworzyła ogień i użyła gazu łzawiącego, by rozpędzić manifestujących. — Niestety użycie przez siły bezpieczeństwa ostrej amunicji w przypadku Iranu jest normalną praktyką — przyznaje w rozmowie z "Faktem" Marcin Krzyżanowski, orientalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ekspert zwraca uwagę na wzrost w ostatnich dniach "zarówno liczby demonstracji, jak i liczby uczestników tychże". Wyjaśnia, dlaczego mimo to "wątpi w jakiekolwiek poluzowanie norm czy głębsze reformy".

Marcin Krzyżanowski, orientalista z UJ, odniósł się do protestów w Iranie. Foto: Social Media/Reuters; UGC/AFP; @makrzyz / X

Protesty, które rozpoczęły się w Iranie jeszcze w grudniu jako demonstracje przeciwko rosnącej inflacji, szybko nabrały politycznego charakteru. W ich 12. dniu, w czwartek (8 stycznia), policja po raz kolejny otworzyła ogień do manifestujących. Od pierwszego dnia protestów zginęło już co najmniej 45 osób.

Nagły zwrot w sprawie umowy z Mercosur. "Prawdziwy skandal"

Protesty w Iranie. "Wciąż zbyt małe, żeby móc naprawdę wstrząsnąć systemem"

Irańska agencja prasowa powiadomiła o śmierci ugodzonego nożem funkcjonariusza. W kilku miastach służby potraktowały manifestujących gazem łzawiącym, a w całym kraju — jak podaje grupa monitorująca internet Netblocks — nie ma połączenia z siecią. O rozwój zdarzeń i możliwe scenariusze "Fakt" zapytał Marcina Krzyżanowskiego, orientalistę z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

— Protesty wciąż mają dużo mniejszą skalę niż te z 2022 r. i 2023 r., które miały miejsce po śmierci Mahsy Amini. Natomiast wczoraj i dziś byliśmy świadkami znaczącego zwiększenia się zarówno liczby demonstracji, jak i liczby uczestników tychże. Wciąż są to jednak zbyt małe liczby, żeby móc naprawdę wstrząsnąć systemem — przyznał ekspert.

Zapytany o reakcję służb, dodał, że "niestety użycie przez siły bezpieczeństwa ostrej amunicji w przypadku Iranu jest normalną praktyką". — Pierwsze ofiary w tych protestach pojawiły się już kilka dni temu i niestety liczba ofiar będzie rosnąć. Poprzednie protesty zamknęły się liczbą co najmniej kilkuset zabitych, a protesty z czasów "Krwawego Listopada" — oscylującą w granicach 1000-1500 osób — wskazał.

Trump kreśli plany na przyszłość Wenezueli. "Może potrwać lata"

Marcin Krzyżanowski: bardzo wątpię w głębsze reformy

— Sądzę, że obecne protesty będą trwały dużo krócej niż te po śmierci Mahsy Amini. Mamy 12. dzień, myślę, że w ciągu tygodnia, może dwóch, będzie już po sprawie — przyznał Krzyżanowski. Jak zaznaczył, "oczywiście będą się zdarzać pojedyncze akty sabotażu czy wandalizmu, ale nie będą to protesty na dużą skalę".

Co wyniknie z protestów? — Bardzo wątpię w jakiekolwiek poluzowanie norm czy głębsze reformy. Republika Islamska jest bardzo skomplikowanym i złożonym systemem wzajemnej zależności różnych grup składających się na elity władzy — odpowiedział rozmówca "Faktu".

— Reformy gospodarcze, żeby zadziałały, musiałyby zostać przeprowadzone z dużym rozmachem i bardzo głęboko — a na to w tym momencie nie ma politycznej zgody establishmentu

— podsumował Krzyżanowski.

USA i Wielka Brytania pokazują siłę. Czy Bałtyk czeka podobny scenariusz

Źródło: Fakt

/5

UGC / AFP

W Iranie nasilają się protesty.

/5

UGC / AFP

W ciągu 12. dni śmierć poniosło co najmniej 45 uczestników.

/5

Social Media / Reuters

Policja otworzyła broń do manifestujących.

/5

UGC / AFP

Funkcjonariusze potraktowali protestujących gazem.

/5

@makrzyz / X

W rozmowie z "Faktem" do sytuacji odniósł się Marcin Krzyżanowski.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło