Ataki dywersyjne Rosji mają nas doprowadzić do paniki i chaosu, podważając przy okazji zaufanie do władz. Mają także ostatecznie skłócić Polaków z Ukraińcami. Dlatego na bezpośrednich wykonawców wybierane bywają osoby narodowości ukraińskiej, zazwyczaj po prostu kuszone pieniędzmi – komentarz Witolda Sokały do akcji sabotażowych na torach.
Była już rozbudowa agentury wpływu, sztucznie podsycana presja migracyjna, podpalenia obiektów handlowych, cyberataki, przenikanie dronów do naszej przestrzeni powietrznej. Dywersja na torach wpisuje się w ten schemat – jako następny element tzw. wojny kognitywnej, do której Rosja jest świetnie przygotowana pod względem teoretycznym i praktycznym.
Eksperci od dawna przestrzegali, że nasilenie różnych działań asymetrycznych w Europie będzie tym większe, im wyraźniej będą malały szanse Putina na sukces klasycznej akcji militarnej w Ukrainie. A także: im mocniej zajrzy mu w oczy widmo ruiny budżetowej. Dezinformacja i dywersja są bowiem znacznie tańsze niż wysyłanie kolejnych brygad na front, nie mówiąc już o masowej produkcji zaawansowanych technologicznie rakiet i samolotów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Zobacz
Popularne Zobacz również Najnowsze
Przejdź do strony głównej

2 miesięcy temu
23


English (US) ·
Polish (PL) ·