27 min. temu | Humanistyka
Przed około 9500 laty u stóp góry Hora w północnym Malawi społeczność łowców-zbieraczy skremowała zmarłą kobietę. To najstarsza kremacja w Afryce, najstarszy na świecie stos kremacyjny zawierający szczątki dorosłej osoby oraz jedna z niewielu takich struktur wiązanych ze społecznościami łowiecko-zbierackimi. O ile bowiem znaleziono znacznie starsze szczątki skremowanych ludzi, pochodzące nawet sprzed 40 000 lat, to pierwsze stosy kremacyjne – struktury zbudowane specjalnie na potrzeby pochówku ciałopalnego – pojawiają się w zapisie archeologicznym dopiero 30 000 lat później.
Odkrycia dokonał międzynarodowy zespół z USA, Portugalii, Malawi, Holandii, Norwegii, Kanady i RPA. Naukowcy zwracają uwagę, że ułożenie stosu wymaga intensywnej pracy oraz zaangażowania zasobów całej wspólnoty. Nawet obecnie kremacja na stosie – między innymi ze względu na wymaganą dużą ilość pracy, czasu i paliwa – jest rzadko stosowana przez łowców-zbieraczy. Badacze znaleźli też dowody na usuwanie tkanek miękkich około momentu śmierci i manipulowanie szczątkami po kremacji. Odkrycie dowodzi, że zwyczaje grzebalne i powiązane z nimi zachowania społeczne dawnych afrykańskich łowców-zbieraczy były znacznie bardziej złożone niż się wydawało.
Dysponujemy niewielką liczbą dowodów na celowe palenie zwłok przed połową holocenu. Szczególnie mało jest ich w kontekście społeczności łowców-zbieraczy. Najstarszy zbiór spalonych ludzkich szczątków pochodzi sprzed koło 40 000 lat z Lake Mungo w Australii. Nie towarzyszy mu jednak stos kremacyjny przez co trudno jest zrekonstruować szczegóły praktyk grzebalnych. Z kolei najstarszy znany stos pogrzebowy pochodzi sprzed 11 500 lat z Alaski. Zawiera on szczątki dziecka w wieku około 3 lat. Jeśli zaś mowa o Afryce, to w Egipcie znaleziono spalone ludzkie szczątki sprzed około 7500 lat, jednak pierwsze dowody na kremację na Czarnym Lądzie pochodzą sprzed około 3300 lat i są wiązane z neolitycznymi pasterzami.
Stanowisko archeologiczne w Malawi, Hora 1, zostało znalezione w latach 50. ubiegłego wieku. Wówczas archeolodzy stwierdzili, że mamy tam do czynienia z miejscem pochówku łowców-zbieraczy, jednak datowanie nie było znane. Od 2016 roku pracuje tam zespół Jessiki Thompson z Yale University, który wykazał, że ludzie mieszkali w tym miejscu już około 21 000 lat temu, a ludzi grzebano tam pomiędzy 16 a 8 tysięcy lat temu. Wszystko to pochówki szkieletowe. Z wyjątkiem jednego. Pochówku drobnej kobiety, która miała mniej niż 152 cm wzrostu. Zmarła w wieku 18–60 lat i skremowano ją w ciągu kilku dni od śmierci. Ślady cięć na kościach kończyn sugerują, że od ciała odcinano tkanki miękkie lub część ciała usunięto. Ku zdziwieniu naukowców, na stosie nie znaleziono fragmentów czaszki i zębów. Te części zwykle zachowują się po kremacji, dlatego sądzimy, że głowę usunięto przed spaleniem ciała, mówi Elizabeth Sawchuk z Cleveland Museum of Natural History.
Wykonanie stosu wymagało dostarczenia na miejsce co najmniej 30 kilogramów łatwopalnego materiału. Podczas ceremonii jej uczestnicy ciągle dokładali paliwa i celowo rozprzestrzeniali ogień. Temperatura stosu osiągnęła ponad 500 stopni Celsjusza. Na stosie znaleziono też kamienne narzędzia, co sugeruje użycie ich jako przedmiotów grzebalnych.
Badacze znaleźli też dowody, że około 700 lat przed kremacją w miejscu tym rozpalano wielkie ogniska. Następnie, w ciągu 500 lat po kremacji, kolejne duże ogniska rozpalano na szczątkach stosu kremacyjnego. Nikt nie został w międzyczasie skremowany, ale działania takie wskazują, że ludzie pamiętali o kremacji i uznawali to miejsce za ważne.
Same przyczyny kremacji pozostają tajemniczą. Dlaczego tę kobietę skremowano, podczas gdy innych zmarłych nie traktowano w ten sposób? Musiało być w niej coś szczególnego, dlatego została potraktowana w sposób szczególny, mówi Thompson.
Szczegóły zostały opisane na łamach Science Advances.

2 dni temu
9













English (US) ·
Polish (PL) ·