Mrozy to potężne ryzyko dla serca. "Andrzej wyszedł odśnieżyć podjazd. W szpitalu z trudem go odratowali"

17 godziny temu 5
  • Zimowe warunki atmosferyczne, takie jak niskie temperatury, mogą zwiększać ryzyko zawału serca i udaru, szczególnie u osób z chorobami sercowo-naczyniowymi
  • Historia Kasi ilustruje dramatyczne skutki nagłego pogorszenia stanu zdrowia jej ojca, który doznał zawału serca podczas mroźnego dnia
  • Niska temperatura powoduje skurcz naczyń krwionośnych, co ogranicza dopływ tlenu do serca i może prowadzić do poważnych zaburzeń rytmu serca
  • Zimno aktywuje układ adrenergiczny, co zwiększa wydzielanie katecholamin, przyspiesza czynność serca i obciąża układ krążenia
  • Objawy takie jak ból w klatce piersiowej, duszność czy ucisk za mostkiem wymagają natychmiastowej konsultacji lekarskiej
  • Więcej aktualnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Onetu
  • Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

SPIS TREŚCI

  1. Siarczysty mróz i zawał. Historia Kasi
  2. Pędem do szpitala mimo oblodzenia drogi
  3. Uszkodzenie serca w wyniku pozawałowych powikłań
  4. Wraz ze spadkiem temperatury krwi serce zaczyna bić wolniej

Siarczysty mróz i zawał. Historia Kasi

Gdy temperatura spada poniżej zera, osoby zmagające się z chorobami serca oraz nadciśnieniem muszą liczyć się z większym zagrożeniem zawałem lub udarem. Historia opowiedziana Medonetowi przez Kasię pokazuje, jak dramatyczne mogą być skutki nagłego pogorszenia stanu zdrowia w takich warunkach, choć w tym przypadku wszystko zakończyło się szczęśliwie.

Dziesięć lat temu, podczas mroźnego grudniowego wieczoru, Kasia wracała do rodzinnego domu po zajęciach na uczelni w Katowicach. Nic nie wskazywało na to, że tego dnia wydarzy się coś tragicznego. Mróz strzelał siarczyście, śniegu dosypało sporo jak na niewielkie miasto na Śląsku. Kasia nikogo nie zastała w domu. Zauważyła, że samochód ojca stoi na podwórku, ale brama wjazdowa jest otwarta. Na stole w kuchni leżały rozrzucone dokumenty medyczne. Kuzyn mieszkający w pobliżu przekazał jej, że ojca zabrała karetka, a mama wraz z ciotką, będącą pielęgniarką, pojechały za nim do szpitala.

— Szymon nie potrafił wyjaśnić, co dokładnie się stało, ale zasugerował, bym jak najszybciej udała się do szpitala. Tato miał nadciśnienie, którego nie leczył oraz, co potem się okazało, chorobę wieńcową — opowiada — Pracował jako kierownik dużego zakładu, był postrzegany jako człowiek sukcesu. I tak się czuł, uważał się za niezniszczalnego. Palił papierosy, czasem był alkohol, na talerzu zawsze "na tłusto".

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie są objawy zawału serca w mrozie?

Kto najczęściej jest narażony na zawał serca podczas mrozów?

Jakie działania podjął tata Kasi, zanim trafił do szpitala?

Jak zimne temperatury wpływają na układ krążenia?

Pędem do szpitala mimo oblodzenia drogi

Natychmiast wsiadła do samochodu ojca i pojechała na oddział ratunkowy. W korytarzu spotkała zapłakaną mamę, a ciotka rozmawiała z personelem medycznym. Mama z trudem wyjaśniła, że ojciec prawdopodobnie przechodzi albo miał zawał serca. Okazało się, że jest jeszcze gorzej.

Kasia wyszła na zewnątrz i próbowała nasłuchiwać przez uchylone okno oddziału ratunkowego. Dochodziły do niej krótkie, urywane komunikaty, z których wynikało, że sytuacja jest krytyczna i lekarze używają defibrylatora. Czuła się całkowicie bezradna, mogąc jedynie czekać na rozwój wydarzeń. W końcu usłyszała: "mamy go". Z trudem powstrzymując emocje pobiegła do mamy, starając się ją pocieszyć. Wkrótce ciotka przekazała nowe informacje od pielęgniarek.

— To bardzo ciężki zawał, Andrzej był już prawie na drugiej stronie, ale walczą o niego i przywrócili akcję serca. Najważniejsze są teraz kolejne minuty, a potem godziny. 24 godziny — powiedziała z trwogą w głosie. Mama zrelacjonowała Kasi przebieg zdarzeń. Objawy pojawiły się rano, kiedy pan Andrzej wyszedł odśnieżać podjazd: ból i pieczenie w klatce piersiowej, duszności, osłabienie, ból ręki. Stwierdził, że dawno nie miał w ręku łopaty i z kondycją u niego coraz gorzej. Poszedł do domu na kawę, ale objawy nie ustępowały. Po południu czuł się jeszcze gorzej. Ciotka Kasi i siostra Andrzeja stwierdziła badając mu ciśnienie, aby wezwać karetkę. Tak trafił na SOR.

Warto przeczytać: Niemy zawał serca ma nietypowe objawy. Oto znaki przechodzonego zawału

Uszkodzenie serca w wyniku pozawałowych powikłań

Po przeprowadzeniu badań okazało się, że doszło do poważnego uszkodzenia serca, które ordynator kardiochirurgii w Ochojcu określił jako "dziurę w sercu". Ojciec został tam przewieziony na pilną operację. Po ośmiu godzinach rodzina mogła go zobaczyć — podłączonego do licznych urządzeń medycznych, z rurką tlenową, wenflonami, cewnikiem i woreczkiem na mocz. Miał wtedy 43 lata. Doszło u niego do typowego zawału i powikłania w postaci ostrego pęknięcia ściany lewej komory serca. Konieczna była natychmiastowa operacja, dlatego został przewieziony do szpitala specjalistycznego w Ochojcu.

Od tamtej pory życie całej rodziny uległo zmianie. Kolejne badania i zabiegi, koronarografia, stenty, rehabilitacja kardiologiczna, sanatoria... Teraz pan Andrzej musi regularnie kontrolować ciśnienie, zawsze mieć przy sobie nitroglicerynę i stale przyjmować leki. Żałuje, że nie zadbał o zdrowie wcześniej, zanim doszło do zawału i niemal śmiertelnego powikłania.

Wraz ze spadkiem temperatury krwi serce zaczyna bić wolniej

Podczas mrozów ciśnienie tętnicze może wzrosnąć, co jest szczególnie niebezpieczne dla osób z nadciśnieniem. W takich warunkach ryzyko zawału serca lub udaru mózgu znacząco rośnie.

Największe zagrożenie dotyczy osób, które już wcześniej miały problemy z układem sercowo-naczyniowym. Niebezpieczeństwo wynika nie tylko z samego przebywania na zimnie, ale także z wysiłku fizycznego, który często towarzyszy zimowym aktywnościom, takim jak uprawianie sportu na świeżym powietrzu. W reakcji na chłód naczynia krwionośne mogą się zwężać, co prowadzi do tak zwanego stresu serca i może wywołać poważne zaburzenia rytmu serca.

Naukowcy przedstawili kilka teorii tłumaczących, dlaczego zimą częściej dochodzi do zawałów. Najważniejszym czynnikiem jest niska temperatura, która powoduje skurcz naczyń krwionośnych i ogranicza dopływ tlenu do serca.

U pacjentów z chorobą niedokrwienną serca w czasie mrozów często nasilają się objawy takie jak dławienie, ból i ucisk w klatce piersiowej, szczególnie za mostkiem, którym towarzyszy duszność i uczucie rozpierania.

— Teorię łączącą ryzyko dla pacjentów kardiologicznych z niskimi temperaturami udało się potwierdzić w wielu współczesnych doniesieniach naukowych. Udowodniono, że niektóre spośród czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych wykazują sezonowość. Zimą dochodzi wzrasta wydzielanie takich hormonów jak aldosteron czy katecholaminy. Efekt — wzrost ciśnienia tętniczego. W tym okresie dochodzi do zmian w zakresie zdolności agregacji płytek krwi i aktywacji czynników krzepnięcia, co stanowi jedną z przyczyn zatorów tętniczych — wyjaśniał na łamach Medonetu dr hab. Adam Janas, kardiolog.

Jak dodaje, zimno aktywuje układ adrenergiczny, związany z tym wzrost wydzielania katecholamin doprowadza do przyspieszenia czynności serca i zwiększenia oporu naczyń tętniczych, a to obciąża pracę serca. Jeśli krążenie w tętnicach wieńcowych jest upośledzone może dochodzić do epizodów niedokrwienia mięśnia sercowego i zaostrzenia choroby wieńcowej, a nawet zawału serca.

— Zmniejsza się także wydzielanie hormonów tarczycy, co może pogarszać funkcję serca i skutkować zaostrzeniem objawów przewlekłej niewydolności serca. Ból, ucisk lub pieczenie w klatce piersiowej to sygnały ostrzegawcze. W takim przypadku należy natychmiast udać się do lekarza, który dokładnie powinien zbadać serce — precyzuje.

Przeczytaj źródło