Mroczne kulisy aktorstwa. Musiałowski o przemocy w szkole filmowej: "Wstawałem i mówiłem: dosyć"

1 tydzień temu 10
ZIZOO.PL
Rozmowy o branży filmowej rzadko bywają tak szczere, a opowieści o sławie najczęściej kryją się za zmową milczenia. Maciej Musiałowski w szczerej rozmowie z Gońcem obnaża brutalną prawdę o kosztach życia na świeczniku i pracy na skrajnych emocjach.– Zdarzyło mi się w życiu, że kilka razy zaskoczyłem sam siebie reakcją, czymś, co nie wypływało ze mnie do końca – mówi.W jednym z najbardziej osobistych wątków rozmowy artysta bez wahania odnosi się do przekraczania granic w polskiej edukacji artystycznej. Pytany o nadużycia, stawia sprawę jasno:– Wielokrotnie podejmowałem takie wybory, że wstawałem i mówiłem: dosyć, nie wolno tak robić, to jest niemoralne.Musiałowski nie ukrywa również, że ciągłe wystawienie na opinię publiczną i oceny brukowców bywa dla niego wyniszczające.– To jest chyba jedna z najciemniejszych stron życia na świeczniku: nie masz często szansy wypowiedzenia się i zawalczenia o swoje – podkreśla, mówiąc o bólu funkcjonowania pod obstrzałem mediów.Pytany o zawiść w środowisku filmowym i rywalizację o najbardziej pożądane role, ucina wszelkie spekulacje jednym, mocnym podsumowaniem:– Pies nie ściga się z koniem na zawodach. Każdy ma swoją ścieżkę i swoją drogę.
Przeczytaj źródło