Morawiecki i jego ministrowie przed Trybunał Stanu? Polityk Konfederacji odpowiada krótko

1 miesiąc temu 23

Data utworzenia: 4 grudnia 2025, 20:28.

Do marszałka Sejmu trafiły informacje dotyczące zarzutów przedstawionych Mateuszowi Morawieckiemu, Mariuszowi Błaszczakowi i Janowi Krzysztofowi Ardanowskiemu. To może być podstawą do rozważenia, czy powinni stanąć przed Trybunałem Stanu. "Fakt" zapytał o to Stanisława Tyszkę. — Odbieram te wnioski jako element politycznego teatru, a nie chęć realnych rozliczeń — przyznał europoseł Konfederacji.

Stanisław Tyszka reaguje na ruch Waldemara Żurka wobec Mateusza Morawieckiego, Mariusza Błaszczaka i Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Foto: Parlament europejski / Jakub Kofluk / Fotonews / Tedi / Damian Burzykowski / newspix.pl

O tym, że Waldemar Żurek przekazał Włodzimierzowi Czarzastemu informacje w sprawie przedstawienia zarzutów Mateuszowi Morawieckiemu, Mariuszowi Błaszczakowi i Janowi Krzysztofowi Ardanowskiemu, powiadomiła w czwartek (4 grudnia) prok. Anna Adamiak.

Ziobro opuścił Węgry. Udzielił wywiadu już z innego kraju

Byli członkowie rządu przed Trybunał Stanu? "Większość jest w praktyce nieosiągalna"

Rzeczniczka Prokuratora Generalnego wyjaśniła, że to może stanowić podstawę do "rozważenia przez Sejm, czy opisane w postanowieniach o przedstawieniu zarzutów naruszenia prawa [...] mogą wypełniać znamiona deliktu konstytucyjnego", czyli czy zachodzą przesłanki do ewentualnego pociągnięcia ich do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.

O to, czy były premier i jego ministrowie powinni trafić przed TS, "Fakt" zapytał Stanisława Tyszkę. — Bilans Trybunału Stanu w III RP jest żenujący. To instytucja, która w praktyce służy do tego, żeby gonić króliczka, ale nigdy go nie złapać — ocenił europoseł Konfederacji. Jak dodał, "większość 276 posłów, żeby postawić ministra przed Trybunałem, jest w praktyce nieosiągalna".

Bosak zaskoczył wpisem. "Ujawniam, co premier powie jutro"

Stanisław Tyszka: element politycznego teatru

— Dlatego odbieram te wnioski jako element politycznego teatru, a nie chęć realnych rozliczeń. Należy głęboko przemyśleć system pociągania do odpowiedzialności prawnej najwyższych osób w państwie, żeby przestał być wydmuszką — podsumował Tyszka.

Przypomnijmy, że w przypadku Morawieckiego chodzi o zarzuty przekroczenia uprawnień i zaniedbań związanych z decyzją o organizacji wyborów korespondencyjnych w 2020 r., a Błaszczakowi zarzucono ujawnienie tajnych materiałów dotyczących strategii obronnej kraju. Ardanowski usłyszał zarzut podejmowania niegospodarnych i sprzecznych z obowiązkami ministra działań, które miały doprowadzić do strat w KOWR.

Kulisy utajnionych posiedzeń Sejmu. "Wchodzi się absolutnie bez niczego"

Źródło: Fakt

/4

Jakub Kofluk / Fotonews

Waldemar Żurek skierował do Sejmu informacje o zarzutach wobec byłego premiera i jego dwóch ministrów.

/4

Damian Burzykowski / newspix.pl

Chodzi m.in. o Mariusza Błaszczaka.

/4

Tedi / newspix.pl

Ale też o Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

/4

DAINA LE LARDIC / Parlament Europejski

W rozmowie z "Faktem" do sytuacji odniósł się Stanisław Tyszka.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło